Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Śmierdzące jajko w rękach ministra zdrowia, który jest oczywiście bez winy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

3,4mln zł kosztowało NFZ w 2011 roku leczenie najdroższego pacjenta. Łącznie na chorych z najpoważniejszymi schorzeniami, a więc takimi, które są również najdroższe, fundusz wydał 2 mld zł. To właśnie takie przypadki trafiają do instytutów badawczych, którym rząd, po zamieszaniu wokół Centrum Zdrowia Dziecka, przypina łatkę świętych krów. I wskazuje winnych - zarządzających. Sobie resort zdrowia nie ma nic do zarzucenia.

Brzmi to jednak mało przekonująco, bo w końcu instytuty podlegają właśnie jemu. To minister decyduje o tym, kto zostaje szefem takiej placówki. Znajdując winnych - dyrektorów - chce jednak zatuszować własne błędy. A także brak pomysłu, co zrobić m.in. z Centrum Zdrowia Dziecka, Instytutem Reumatologii czy Centrum Onkologii. Bo oddzielenie działalności medycznej od naukowej to jeszcze za mało, żeby mówić o przełomie.

Wieloletnie zaniedbania i przyjęcie zasady, że problemy, o których nie mówi się głośno, nie istnieją, doprowadziło do tego, że funkcjonowanie instytutów jest praktycznie niemożliwe. A stąd tylko krok do katastrofy. A przecież te jednostki nie tylko leczą. To tam powinno być zagłębie innowacyjności, badań klinicznych i naukowców. Właśnie powinno, bo niestety nie jest. Dlaczego na tysiące pracowników tam zatrudnianych, zaledwie garstka faktycznie angażuje się w prace naukowe? Odpowiedź jest prosta - brak pieniędzy. A te, które je zdobywają, np. od firm farmaceutycznych, narażają się na zarzuty ze strony chociażby Najwyższej Izby Kontroli. Rząd powinien zrozumieć, że instytuty to nie koncerny z Doliny Krzemowej, które swój dorobek mają sprzedawać na wolnym rynku. W naukę trzeba inwestować, ale zysk nie zawsze da się łatwo przeliczyć na pieniądze.

@RY1@i02/2012/187/i02.2012.187.00000020a.802.jpg@RY2@

Dominika Sikora, kierownik działu praca

Dominika Sikora

kierownik działu praca

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.