Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Obrona cienkiego mentolowego papierosa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedy kilka lat temu kolejne kraje Unii Europejskiej wprowadzały zakaz palenia w miejscach publicznych, ludzie powtarzali, że na świecie nic już nie będzie takie samo. Bo jak to? Irlandzki pub bez chmury dymu? To nawet estetycznie się nie komponuje! Zakaz jednak się rozprzestrzeniał, dotarł także do Polski. Aż w końcu przyzwyczailiśmy się do widoku centrów miast z grupkami ludzi stojącymi wieczorami przed każdą knajpą. Niektórzy nawet polubili prawo, które prowadzi do zacieśniania relacji międzyludzkich podczas rozmowy na papierosie.

Obyczaj palenia ewoluuje już od dawna. Pomagają mu w tym akcje społeczne, zakazy ograniczające swobodę palaczom. Kiedyś paliło się przy dzieciach i było to normalne. Moje dzieci słuchają płyty, na której Roman Wilhelmi mówi do małej Natalki Kukulskiej: podaj mi popielniczkę. Potem słychać, jak zapala papierosa i zaciąga się dymem, a następnie śpiewa wspólnie z kilkuletnią dziewczynką piosenkę. Dziś moja 6-letnia córka nie może pojąć, że ten pan truje dziecko.

Czas pokazał, że różne zamachy na fundamenty wolności palenia nie okazały się takie złe. Nie ograniczyły wolności wyboru palących, a chronią zdrowie tych, którzy nie lubią dymu. Jednak najnowsza propozycja dyrektywy europejskiej w sprawie papierosów nie mieści się w tej kategorii.

Wyliczmy tylko zakaz sprzedaży kilku rodzajów papierosów pod jedną marką i zakaz sprzedaży papierosów smakowych. Intencja prawodawcy jest jasna - odebrać papierosom jak najwięcej powabu. Bo jeśli ktoś lubi cienkie, to może się okazać, że tych, które zawsze kupował, już nie ma. A jeżeli ktoś lubi mentolowe, to nie zapali żadnych, bo zostały zabronione. I to właśnie różni ten zamach od poprzednich, że nie da się go uzasadnić dobrem niepalących. On jest z kategorii wrednych bezinteresownie.

A historia pokazuje, że z takimi zakazami ludzie świetnie sobie radzą. Wystarczy wspomnieć bujne życie podziemnych knajp w czasach amerykańskiej prohibicji. Wredne zakazy mają to do siebie, że niezwykle pobudzają ludzi twórczo i nakręcają machinę sposobów na omijanie ich. Uwielbiamy to. Mają też ponure konsekwencje, bo podziemiu towarzyszy zazwyczaj bezprawie, a to szkodzi bardziej niż dym.

Droga Komisjo Europejska. Kilka lat temu rzuciłam palenie, jestem zdrowym elementem Unii. Ale raz na kilka miesięcy lubię zapalić cienkie mentolowe papierosy. Wiem, że chciałaś dobrze, ale zrozum: bez mentoli świat nie będzie już taki sam!

@RY1@i02/2012/179/i02.2012.179.00000020b.101.jpg@RY2@

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, redaktor działu opinie

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

redaktor działu opinie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.