Wielki Brat w gniazdku
Ten problem ma zachodnia Europa, w szczególności Holendrzy, dynamiczna dyskusja na ten temat trwa w Stanach, i co najważniejsze - zaraz zaczniemy się tym martwić i my. Nie, nie chodzi o kolejną odsłonę światowego kryzysu, trzydzieste czwarte posiedzenie liderów strefy euro w sprawie jej ocalenia i tym podobne przygnębiające rzeczy. Problem jest pasjonujący i dotyczy tego, czy rozwiązanie - wydawałoby się bardzo korzystne dla konsumentów - może działać na ich niekorzyść. Jak kilka innych - jak by się mogło zdawać niezwykle pożytecznych - rozwiązań.
Chodzi o technologię z angielska zwaną smart grid, czyli mówiąc w pewnym uproszczeniu, inteligentne sieci energetyczne. Dla konsumenta największe znaczenie ma to, że taka inteligentna sieć składa się również z inteligentnego licznika (smart meter). To cudo potrafi pokazać, ile energii zużywamy w danej chwili, zidentyfikować włączone urządzenia i tak dalej. Cel wydawałoby się jest jeden: zracjonalizowanie zużycia prądu. Czyli wyłączenie niektórych urządzeń, kiedy są one niepotrzebne, włączenie pozostałych, gdy energia jest najtańsza, słowem: pełna kontrola nad zarządzaniem prądem w domu. Ten luksus polega również na tym, że urządzenie jest połączone - najczęściej przy pomocy sieci GSM - z firmą energetyczną, która nie musi już zatrudniać armii inkasentów i doskonale wie, ile energii zużywamy, co znakomicie upraszcza rozliczenie z klientem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.