Jak przekuć Euro w sukces sportowy
Dobiegły końca mistrzostwa Europy w piłkę nożną, warto się zastanowić nad podsumowaniem tej największej w ostatnich latach imprezy. Komentatorzy zgodnie chwalą samorządy, że w przeciwieństwie do reprezentacji nie dały plamy. Rzeczywiście, wiele inwestycji oddanych przed Euro 2012 to inwestycje komunalne. Gminy, które są zaprawione w bojach, dysponując odpowiednio dobraną kadrą oraz środkami, są w stanie zrobić cuda. Przykładem był choćby Wrocław, który mimo problemów z firmą budującą stadion w porę rozpoznał zagrożenie i dokonał zmiany wykonawcy. Gdyby nie ta odważna decyzja, mogło być różnie.
Warto dodać, że miasto Wrocław jest współwłaścicielem obecnego mistrza Polski, czyli Śląska Wrocław, który po wielu latach tułaczki w niższych ligach sensacyjnie wrócił na szczyt. Na tym przykładzie widać, jakie efekty daje zaangażowanie samorządu.
Wcześniej gminy zainwestowały w piękne hale sportowe i dziś widać pierwsze efekty. Piłka siatkowa oraz piłka ręczna przeżywają okres swojej świetności. Można śmiało powiedzieć, że nasi zawodnicy są obok Brazylijczyków najlepszymi z najlepszych.
Warto sobie zadać pytanie, czemu takiego skoku nie możemy zrobić w piłce nożnej? Leo Beenhakker, były selekcjoner reprezentacji Polski, powiedział o nas, że jesteśmy uśpionym gigantem. Faktycznie infrastrukturalnie wyglądamy naprawdę dobrze. Przykładowo w Gubinie mamy już siedem boisk ze sztuczną nawierzchnią, choć w niemieckim Guben na razie nie ma ani jednego. Miasto co roku w ramach konkursu przeznacza kilkadziesiąt tysięcy złotych na piłkę nożną - więcej niż porównywalne niemieckie miasta. Mimo wszystko brakuje później wyników. Dlaczego? Samorządy mają niewielki wpływ na szkolenie młodzieży - tym za pieniądze gmin zajmują się kluby sportowe. Kluby te nie są jeszcze najlepiej zorganizowane, pieniędzy brakuje na wszystko, a sport młodzieżowy dodatkowo cierpi z powodu błędnego przekonania, iż pierwsza drużyna seniorów i tak jest najważniejsza. Sprawa wygląda tak, że kluby ściągają regionalnych gwiazdorów, płacąc im resztki pieniędzy, a dla młodzieży brakuje kasy nawet na buty. W małych miejscowościach, a szczególnie w wioskach, nie brakuje diamentów piłkarskich - trzeba je tylko oszlifować. Jeżeli nic nie zmienimy, to nawet największy talent skończy swoją edukację piłkarską na poziomie A klasy z prostego powodu - w pobliżu nie było mocniejszego klubu, a tam, gdzie grał, nikt go nie odkrył.
Do tej pory broniłem samorządów przed kolejnymi zadaniami, ale w przypadku piłki nożnej, sportu narodowego, trzeba poszukać rozwiązań systemowych, które za 10 lat przyniosą konkretne efekty. Dopiero przy współdziałaniu wielu podmiotów będzie można zmienić obecny stan. Warto, aby w każdym mieście powstawały klasy sportowe. Ośrodki sportu, szczególnie w małych miejscowościach, mogą z powodzeniem zająć się szkoleniem młodzieży. To musi być profesjonalny trener, który za każdą godzinę pracy ma płacone - natomiast dzieci oraz ich rodzice muszą być pewni, że młodym piłkarzom nic nie brakuje (woda mineralna, stroje piłkarskie, opieka medyczna itd.). Dopiero kiedy stworzymy profesjonalne warunki, będziemy mogli oczekiwać profesjonalnych wyników. Oprócz treningów warto, aby młodzi piłkarze przynajmniej raz w tygodniu uczestniczyli we współzawodnictwie ligowym, chodzi tu o poziom powiatu, a później województwa. Pierwszym krokiem do realizacji tego planu są turnieje orlików, które robią furorę wśród najmłodszych. Następnym etapem powinno być przejście z futbolu amatorskiego do piłki zawodowej, ale to już będzie zadanie dla klubów piłkarskich. Gdy to się uda, będziemy mogli z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jesteśmy w Europie - nie tylko politycznie i gospodarczo, ale także sportowo!
@RY1@i02/2012/133/i02.2012.133.08800020c.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Bartczak, burmistrz Gubina
Bartłomiej Bartczak
burmistrz Gubina
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu