Przełamując stereotypy
Jak zmienia się proces odzyskiwania należności? Czy możliwa jest windykacja z ludzką twarzą?
W mojej ocenie jesteśmy obecnie w Polsce świadkami zmian niemalże cywilizacyjnych w postrzeganiu problemu zadłużenia i sposobów odzyskiwania należności. Odczarowywany jest nie tylko stereotyp windykatora, ale także dłużnika. Działania podejmowane na masową skalę przez Grupę KRUK przez ostatnie parę lat pokazały, że cała branża zarządzania wierzytelnościami może pełnić ważną i użyteczną społecznie rolę. Z jednej strony pomóc wierzycielom odzyskać należne im pieniądze, a z drugiej wesprzeć osoby zadłużone w wyjściu na życiową prostą. Jestem przekonany, że taki właśnie powinien być sens działania tej branży czyli szukanie rozwiązań typu win-win, w pełni etycznych i takich na których korzystają obie strony. Strategia pro-ugodowa stworzona przez Grupę KRUK ma jeden podstawowy cel: maksymalnie ułatwić spłatę długu zadłużonym osobom i firmom, po to aby pomóc im wywiązać się z tych zobowiązań i aby dług został spłacony.
Jeśli się nad tym głębiej zastanowić to może się to wydać podejściem wręcz rewolucyjnym. Jak to? Maksymalnie ułatwić, a nie utrudnić życie dłużnikom? W "starej szkole windykacji" dłużnik jest numerem sprawy, powinien spłacić wszystko, oczywiście natychmiast, jego sytuacja życiowa nikogo nie interesuje i możliwości finansowe też. Podejście proste i wydawałoby się oczywiste. De facto, to w większości przypadków myślenie życzeniowe. Dziś wraz z rozwojem gospodarki rynkowej i usług masowych, każdy z nas posiada wiele różnorodnych zobowiązań. Każdemu z nas może też przytrafić się życiowy kryzys, utrata zdrowia lub pracy albo zwyczajny brak wyobraźni przy zaciąganiu kolejnych zobowiązań. Każdy z nas może zostać dłużnikiem. Czy to oznacza, że chcieliśmy być ludźmi nieuczciwymi? Nie! Spłacilibyśmy te długi gdybyśmy tylko mieli jak albo... jeśli ktoś pomógłby nam znaleźć dobry plan wyjścia z tej trudnej sytuacji.
Praktyka biznesowa Grupy KRUK pokazuje, że osoby z premedytacją unikające spłaty zadłużenia to margines - zdecydowania mniejszość dłużników. Większość to normalni uczciwi ludzie, którzy nie chcą mieć tego problemu, ale nie bardzo wiedzą jak sobie z nim poradzić. Na czym więc polega ta "nowa szkoła windykacji"? - Na obsłudze osób zadłużonych dokładnie tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani, gdybyśmy znaleźli się w podobnej sytuacji. Czy chcielibyśmy być wysłuchani? Czy chcielibyśmy mieć szansę regulowania długu w ratach dopasowanych do naszych realnych możliwości zamiast nierealnego dla nas żądania spłaty całości od razu? Czy chcielibyśmy aby, ktoś nam doradził i okazał życzliwość? Czy nie tego właśnie oczekiwalibyśmy w tym trudnym momencie? Czy to właśnie ułatwiłoby nam spłatę zaległości? Czy to rewolucyjne zmiany czy rzeczy oczywiste?
@RY1@i02/2012/124/i02.2012.124.21400040d.802.jpg@RY2@
Piotr Krupa, prezes zarządu KRUK S.A.
Piotr Krupa
prezes zarządu KRUK S.A.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu