Panie Smuda, gdzie te cuda?
Mamy drużynę na miarę XXI wieku, a dziennikarze, którzy w nas nie wierzyli, będą jeszcze się kajać - ogłosił przed meczem z Grecją Franciszek Smuda. Doprawdy?
Smuda musiał czuć potrzebę podbudowania się, bo nie wierzył w siebie i drużynę. W piątek o godz. 17.55 na telebimie na Stadionie Narodowym pojawiło się zbliżenie twarzy selekcjonera i już na sam ten widok mógł człowieka ogarnąć niepokój. Czerwona twarz, zaciśnięte usta, strach w oczach. Tak nie wygląda przed arcyważnym meczem trener zwycięzca. A w drugiej połowie widzieliśmy przy linii bocznej bezradnego, przerażonego faceta, który nie reaguje na wydarzenia na boisku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.