Sony a polska zima stulecia
Cudotwórca. Na kogoś takiego stawiają firmy, które przegrywają rynkowy wyścig. Temperamentem, wizją i charyzmą ma dać nowy impuls rozwoju, mocnego kopa, który zagwarantuje powrót do świetności. W praktyce bywa jednak różnie, mówiąc najprościej - intronizacja cudotwórcy niewiele zmieni, gdy firma sama ze sobą ma duży problem, gdy strukturalnie nie jest w stanie nadążyć za konkurencją, gdy jest za mało innowacyjna i elastyczna.
Trochę w tym kontekście należy czytać informację o tym, że po siedmiu latach Sony przestaje kierować Brytyjczyk Howard Stringer, pierwszy Europejczyk na czele elektronicznego giganta. Stringer, którego zastąpi już Japończyk Kazuo Hirai, miał być dla Sony cudotwórcą. Koncern przed ładnymi paru laty stracił impet, nie jest już ikoną nowoczesnych technologii, jak w czasach podbijania świata walkmanami. Charyzmatyczny Stringer miał wyprowadzić firmę na prostą. Nie udało się - Sony przynosi straty, a do legendarnego poziomu jakości elektroniki japońskiego giganta dobijają konkurenci zza miedzy, czyli z Korei. Co więcej, ci ostatni są do przodu pod względem innowacyjności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.