ACTA nie musi być masakrą
Najdłuższy regularny przelot pasażerski na świecie trwa 18,5 godziny. Samolot przebywa w tym czasie dystans 16 tysięcy kilometrów. Takie połączenie z Nowego Jorku do Singapuru obsługują linie Singapore Airlines, a ciekawostkę stanowi to, że na pokładzie jest wyłącznie klasa biznes. Najwidoczniej przewoźnik uznał, że nikt rozsądny nie będzie się gnieść tak długo w ekonomicznej.
Wiadomość podał parę dni temu "Financial Times". Informacja jak wiele innych, pewnie ludzie pasjonujący się komunikacją lotniczą doskonale ją znają. Ale nie chcę się tutaj rozwodzić nad problemami przewoźników, lecz wrócić do hasła, które ostatnio zrobiło zawrotną karierę, szczególnie w Polsce. To ACTA, umowa w zamierzeniu chroniąca prawa autorskie. A w praktyce? Nie wiadomo. Zapisy ACTA same w sobie są niejasne, a już kompletnie nie wiadomo, jak będą wyglądały ustawy, które przeniosą tę międzynarodową umowę na polski grunt. W skrajnej wersji wydaje się możliwe, że po ich wejściu w życie nie będę mógł się posłużyć powyższą informacją z "FT", gdyż naruszałbym prawa brytyjskiego wydawcy. I być może nieskuteczne byłyby tłumaczenia, że jest to sprawa znana w branży lotniczej, a jedyne, co by mnie ratowało, to umowa o współpracy, jaką na szczęście DGP ma z "FT" podpisaną od dawna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.