Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Szkocja powinna oszacować koszty niepodległości

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Szkocja jest małym krajem, który dzieli instytucje państwowe z dużo większym. To zagmatwana relacja, ale przez wieki dobrze się sprawdzała. Byłbym bardzo smutny, widząc jej koniec. Wielka Brytania bez Szkocji byłaby gorsza.

Jednak bez względu na to, czy popieram ją, czy nie, szkocka niepodległość jest obecnie w agendzie spraw, które należy załatwić. Należy podjąć decyzję w referendum. Przedłużanie niepewności byłoby kosztowne, przede wszystkim dla samych Szkotów. Takie wnioski płyną z ciągnącej się debaty dotyczącej przyszłości Quebecu w ramach Kanady.

W debacie o niepodległości nie można pominąć doświadczeń płynących z kryzysu. Niepodległość wiąże się z ryzykiem. To nie jest argument przeciwko niej, ale zwrócenie uwagi, że jej różne implikacje jeszcze kilka lat temu nie były uwzględniane.

Według szkockiego rządu w latach 2009 - 2010 całkowity deficyt budżetowy wyniósł 10,6 procent PKB, nawet jeżeli włączymy do przychodów geograficzny udział Szkocji w postaci zasobów z Morza Północnego. A warto nadmienić, że przychody z Morza Północnego będą się zmniejszać. Co więcej, Szkocja prawdopodobnie przejęłaby proporcjonalny do swojej wielkości udział w długu publicznym netto Zjednoczonego Królestwa.

Niewielki kraj ze świeżo odzyskaną niepodległością, mający spory deficyt fiskalny, wysoki dług publiczny i zmniejszające się zasoby naturalne, które odpowiadają za 12 procent jego przychodów budżetowych, nie mógłby liczyć na rating na poziomie potrójnego A. Koszty pożyczkowe byłyby tam dużo wyższe niż w Zjednoczonym Królestwie. Byłoby konieczne szybkie obniżenie poziomu długu, a więc wdrożenie programu oszczędnościowego większego niż obecnie w Wielkiej Brytanii jako całości.

To prowadzi do pytania o przyszłość polityki pieniężnej Szkocji. Może ona przyjąć szterlinga jako własną walutę i zrezygnować z wpływów Banku Anglii. Jednak wtedy szkockie instytucje finansowe ani rząd nie mogłyby korzystać z usług tego pożyczkodawcy ostatniej szansy. Alternatywą byłoby zachowanie Banku Anglii jako banku centralnego dla Szkocji. Jednak reszta Zjednoczonego Królestwa musiałaby wówczas nadzorować sposób zarządzania finansami państwa i Szkocja nie cieszyłaby się pieniężną ani fiskalną niepodległością. Kolejne pytanie: o przyszłość sektora finansowego Szkocji. Działa tam wiele dużych instytucji finansowych, które większość interesów prowadzą w pozostałej części Zjednoczonego Królestwa. Gdyby szkocki rząd wpadł w kłopoty, nie miałby zasobów finansowych, aby wpierać te instytucje. W rzeczywistości byłyby one nawet bardziej narażone na niebezpieczeństwo niż banki przed kryzysem w Islandii.

Mam nadzieję, że Szkoci wybiorą pozostanie w unii.

Martin Wolf

publicysta "Financial Timesa"

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.