Prawo obywatela do świadomego wyboru
W dyskusji o prezydenckim projekcie ustawy referendalnej brakuje rozważań na temat systemowego znaczenia progu frekwencyjnego i zagrożeń, jakie niesie on dla zasady tajności głosowania
Czytając uzasadnienie nowelizacji ustawy o referendum lokalnym (zawiera ją skierowany do Sejmu przez prezydenta RP projekt tzw. ustawy samorządowej, nr druku 1699), można odnieść wrażenie, że autorom chodziło przede wszystkim o zwiększenie roli referendum jako narzędzia podejmowania decyzji merytorycznych, a nie personalnych. I tak w wewnętrznym opracowaniu Kancelarii Prezydenta, powstałym na potrzeby uzasadnienia projektu, czytamy, że w obecnej kadencji samorządowej do września 2013 r. przeprowadzono 111 referendów odwoławczych (liczba ta rośnie w porównaniu z poprzednimi kadencjami), a jedynie 22 merytoryczne (ta liczba spada). Jednocześnie skuteczność pierwszych zamyka się w granicach 15 proc., podczas gdy referenda merytoryczne skuteczne są w 40 proc. przypadków, i to przy wyższym progu ważności. Z kolei sonda przeprowadzona w 10 gminach wykazała, że "w ogromnej większości przypadków napotkano na niechęć udzielania jakichkolwiek informacji na temat przyczyn (...) odwołania władz", co dowodzić ma, że "powodem referendów [odwoławczych] są spory personalne, a nie rzeczywiste powody merytoryczne". Nic zatem dziwnego, że referenda takie "nie spotykają się z zainteresowaniem mieszkańców", a w gruncie rzeczy "traktowane są jako wstęp do kampanii wyborczej i swoistego rodzaju prawybory".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.