Dziennik Gazeta Prawana logo

W internecie mniej się chce

1 lipca 2018

Od ponad roku działa portal, na którym sądy powszechne mogą, a w zasadzie nawet powinny, umieszczać swe orzeczenia. Chociaż wciąż wiele z jednostek, i to nawet tych okręgowych, nie uznało za celowe podłączyć się do niego, to jednak bez wątpienia widać postęp. Każdego dnia przybywa nowych orzeczeń, baza liczy ich sobie już prawie 35 tys.

W zasadzie można by odtrąbić sukces, gdyby nie mały szkopuł. Ilość nie przekłada się na jakość. Już na pierwszy rzut oka widać, jak sędziowie podchodzą do nowych obowiązków. Wyrok wrzucony do internetu? Wrzucony. A że ludzie niewiele z tego mają...

Dla użytkownika kluczowa jest metryka orzeczenia. To ją czyta, zanim przejdzie do treści. Z niej powinien poznać tezę orzeczenia, podstawę prawną czy hasło tematyczne, wskazujące, czego dotyczy rozstrzygnięcie. Niestety, w zdecydowanej większości metryk takich informacji nie uświadczysz. Dlaczego? Bo sędzia kwalifikujący wyrok do umieszczenia w portalu nie poświęcił minuty czy dwóch, by wskazać te elementy. A pracownik sekretariatu, który fizycznie umieszcza wyrok w sieci, nie może przecież za niego decydować, jaka jest teza.

Efekt? Orzeczenie widnieje w bazie; wpisując w wyszukiwarce określone słowa, przy odrobinie szczęścia można je odnaleźć. Gdy jednak wejdzie się w skorowidz haseł tematycznych, to próżno go szukać. Ze skorowidza wynika np., że hasło "dłużnik" pojawia się w sześciu orzeczeniach, a "umowa darowizny" w jednym.

Mógłbym długo pisać o tym, jak ważną rolę społeczną odgrywa propagowanie orzecznictwa i jakim marnotrawstwem jest niewykorzystanie szansy, jaką dał nam internet. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie przekona to sędziów. Trochę ich nawet rozumiem, bo nikt nie lubi, gdy dokłada się mu nowych obowiązków.

Ale ta baza ma służyć także im. Będąc sędzią i orzekając w sprawie dłużnika, chciałbym wiedzieć, jak orzekają moi koledzy z innych sądów.

@RY1@i02/2013/236/i02.2013.236.183000800.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz działu prawo

Sławomir Wikariak

dziennikarz działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.