Jawność jako lekarstwo i jako choroba demokracji
Rozprawa w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, która odbędzie się 3 grudnia, przeciwko Polsce oskarżonej przez dwóch więźniów o nielegalne przetrzymywanie i torturowanie, może być - jak chce Polska - utajniona dla mediów. I od razu mamy kłopot, bo chodzi nie tylko o to, czy na terenie Polski te zdarzenia miały miejsce, ale o to, że polski rząd chciałby, by opinia publiczna wiedziała o tym możliwie najmniej. Coś jest dziwnego w tym wszystkim, bo jeżeli to nieprawda, po co utajniać? Jednak my po prostu nie wiemy, więc nie spekulujmy - zobaczymy, co powie trybunał. Natomiast sprawa ta stanowi bardzo dobrą okazję do rozważenia kwestii jawności i niejawności w demokracji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.