Przestawianie zwrotnicy
Pytania filozofów, gdyby były ciut mniej pogmatwane, miałyby często potencjał hollywoodzki. Weźmy na przykład to, które zadał znany etyk Peter Singer w słynnym artykule w "The New York Times".
Wyobraź sobie, pisze Singer, że wszystkie swoje oszczędności wydałeś na piękne auto marki Bugatti. Takie auta z czasem tylko zyskują na wartości i twoim sprytnym planem jest sprzedanie go tuż przed emeryturą, żeby kupić dom na Florydzie. Parkujesz je (z jakiegoś powodu) na nieczynnym torze kolejowym, niedaleko zwrotnicy. A tu nagle po przyległym torze pędzi pociąg - i co widzisz? W oddali, na jego drodze, siedzi małe dziecko. Jeśli przestawisz zwrotnicę, uratujesz dzieciaka, ale stracisz piękne auto i szansę na słońce Florydy. Możesz też nie robić nic i z oddali oglądać wypadek.
Co robić? Ratować dziecko! Ludzkie życie jest chyba nieco ważniejsze niż emerytura pod palmą. Tylko potwór, bo przecież nie porządny człowiek, myślałby w takiej chwili o pina coladzie nad basenem. Gdy na decyzję są tylko sekundy, porządny człowiek przestawia zwrotnicę, ratuje dziecko i pokornie obniża standard życia.
Nie lubię tego myślowego eksperymentu, bo sprawia, że zaczynają uwierać mnie ubrania. Bluza za 150 zł jest nagle jakby mniej ciepła, buty do biegania od razu wydają się przyciasne. Scenariusz Singera bowiem, poprzez zdradziecką analogię, naświetla mi moralne implikacje moich decyzji konsumenckich.
Według niektórych kalkulacji suma tak mała jak 200 dol. (niecałe 800 zł, tyle co jeden starszy smartfon, cztery bardzo dobre butelki wina, sześciomiesięczny zapas suchej karmy dla psa albo pięć rundek golfa) może pomóc umierającemu dwulatkowi z dowolnego kraju Trzeciego Świata wyzdrowieć i dożyć lat sześciu. Innymi słowy, życie takiego dziecka przez miesiąc kosztuje 10 zł. Mniej niż paczka papierosów.
Można więc powiedzieć, że za każdym razem, gdy przebieram wśród swetrów w sklepie, przepuszczam singerowski pociąg, kogoś mi nieznanego poświęcając - tyle że na moim torze bocznym nie parkują oszczędności życia, ale garderobiane kwestie trywialne. W czasach sprzed lektury Singera nie robiłam tego świadomie, a teraz już niestety wiem: sweterek nie kosztuje złotych sto, ale dwie przeciwmalaryczne moskitiery.
Na szczęście w skomplikowanej rzeczywistości rynkowej nic nie jest aż tak jednoznaczne. Zawsze możemy powiedzieć, że przecież organizacje charytatywne defraudują środki (ale Oxfam czy UNICEF prawdopodobnie nie), że faktyczny procent sumy darowanej, który trafia do beneficjenta, jest niski (ale przecież lepszy niski niż żaden). Można twierdzić, że zgodnie z logiką Singera niszczymy jakość życia: najpierw rezygnujemy z adidasów, a nim się obejrzymy, siedzimy na klepisku, bez telewizora, owinięci w dziurawy koc. A co z naszymi dziećmi? Z naszą ciężką pracą? Poza tym z pewnej perspektywy to właśnie kupowanie adidasów sprawia, że nasz zachodni interes się kręci i w ogóle możemy się zastanawiać, co zrobić z dziesięciozłotówką.
To wszystko prawda. Ja do dziurawych koców mam awersję; tym łatwiej trafiają do mnie powyższe argumenty. Ale dojrzałość moralna w złożonym świecie nie polega na tym, żeby być bez grzechu (także dlatego, że czasem, żeby nie zabić, trzeba ukraść albo skłamać). Trzeba natomiast zdawać sobie sprawę z implikacji naszych działań. Dlatego trzeba słuchać takich przypowieści, jak ta od Singera: niekoniecznie po to, żeby nie kupować butów, ale po to, by znać ich prawdziwy koszt - i zdecydować, czy chcemy zapłacić tę cenę.
Mój konsumencki budżet moralny pozostawia wiele do życzenia. Jest w nim miejsce na pluszowe pingwiny (syn), na sweter (ja) i na wino (też ja). Ale dzięki analogii Singera jest w nim więcej niż kiedyś miejsca dla tak zwanych celów dobroczynnych i trochę więcej wstydu za bezsensowną konsumpcję.
Tylko trochę. Ale to, jak lubię sobie myśleć, zawsze coś.
I wtedy buty jakoś przestają mnie uwierać.
@RY1@i02/2013/221/i02.2013.221.00000190a.802.jpg@RY2@
WOJTEK GÓRSKI
Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski
Karolina Lewestam
etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu