Dziennik Gazeta Prawana logo

Puk, puk w czoło licencjata

2 lipca 2018

Dziś o licencjacie, w telegraficznym stylu, bo mam mało miejsca, czego nie lubię. To nie licencjat sam w sobie jest zły. Zły jest system edukacji, polska szkoła. Jeśli studiować idą niedouczeni analfabeci (niemal), to żadna organizacja nauki - choćby niebiańska - nie będzie im pasować. No, zwłaszcza że są kraje, w których taki dwuetapowy system edukacji działa. W niektórych nawet tak dobrze, że ich uniwersytety zajmują czołowe miejsca w światowych rankingach (USA, Anglia). Weszliśmy w licencjaty między innymi dlatego, że chcieliśmy prymusom dorównać. A także sprawić, żeby nasze dyplomy wyższych uczelni były porównywalne do tych zagranicznych. Wtedy nasi absolwenci nie będą musieli swoich dyplomów nostryfikować. Temu miało służyć wejście Polski do procesu bolońskiego (porozumienie o utworzeniu Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego). Ale i to udało nam się zepsuć. Zamiast jednego spójnego systemu mamy kilka. I bałagan, jak zwykle. I już nie wiadomo, kto ma jakie wykształcenie - stary podział na podstawowe, zawodowe, średnie i wyższe przestał odpowiadać rzeczywistości. Bo co z gimnazjalnym? I jeśli ten, który zrobił licencjat, ma wykształcenie wyższe, to jakie ma ten, który zrobił studia magisterskie, ale nie obronił pracy? Jedno jest pewne: z licencjatem czy bez dyplom polskiej wyższej uczelni niewiele już znaczy. Za co możemy sobie sami pogratulować.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.