Ostrożny optymizm
Nie jest ani tak dobrze jakbyśmy chcieli, ani tak źle, żebyśmy musieli panicznie wyglądać tego, co przyniesie niedaleka przyszłość. Biznes znalazł się trochę w rozkroku, bo z jednej strony widać symptomy ożywienia i w naszej gospodarce, i na Zachodzie, co musi budzić optymizm, ale z drugiej strony wciąż pojawiają się sygnały, które mogą budzić niepokój i wzmagać rewolucyjną czujność. Produkcja, sprzedaż i wskaźniki wyprzedzające rosną, ale z pewną nieśmiałością, nie przejmując się tym, że premier Tusk w Krynicy odwołał już w Polsce kryzys. Biznes przyjął to z przymrużeniem oka pewnie nie tylko dlatego, że jego przedstawiciele są przesądni i wolą nie zapeszać, chociaż coraz częściej w przeróżnych badaniach pojawiają się przejawy pozytywnego myślenia - ostrożne deklaracje o inwestycjach, zwiększaniu zatrudnienia albo przynajmniej o zaprzestaniu redukcji załóg. Ostatnie lata nauczyły jednak przedsiębiorców rezerwy do wszelkich zapewnień, deklaracji i prognoz. Zaklinanie rzeczywistości słowami ludzie biznesu wolą zostawić politykom, a swoje sprawy wziąć we własne ręce.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.