Ostrożny optymizm
Nie jest ani tak dobrze jakbyśmy chcieli, ani tak źle, żebyśmy musieli panicznie wyglądać tego, co przyniesie niedaleka przyszłość. Biznes znalazł się trochę w rozkroku, bo z jednej strony widać symptomy ożywienia i w naszej gospodarce, i na Zachodzie, co musi budzić optymizm, ale z drugiej strony wciąż pojawiają się sygnały, które mogą budzić niepokój i wzmagać rewolucyjną czujność. Produkcja, sprzedaż i wskaźniki wyprzedzające rosną, ale z pewną nieśmiałością, nie przejmując się tym, że premier Tusk w Krynicy odwołał już w Polsce kryzys. Biznes przyjął to z przymrużeniem oka pewnie nie tylko dlatego, że jego przedstawiciele są przesądni i wolą nie zapeszać, chociaż coraz częściej w przeróżnych badaniach pojawiają się przejawy pozytywnego myślenia - ostrożne deklaracje o inwestycjach, zwiększaniu zatrudnienia albo przynajmniej o zaprzestaniu redukcji załóg. Ostatnie lata nauczyły jednak przedsiębiorców rezerwy do wszelkich zapewnień, deklaracji i prognoz. Zaklinanie rzeczywistości słowami ludzie biznesu wolą zostawić politykom, a swoje sprawy wziąć we własne ręce.
Z "wielkiego świata władzy" słychać zresztą więcej dobrych życzeń niż informacji o rzeczywistych działaniach. Najlepszy przykład - przyszłoroczny budżet. Wiadomo, czasy nie są łatwe, ale lektura planu finansów państwa na przyszły rok z optymizmem wiele wspólnego nie ma. Znów trzeba będzie oddać więcej fiskusowi, a pieniędzy na inwestycje będzie mniej. Nie bardzo wiadomo, jak potoczą się losy funduszy emerytalnych, a stan niepewności wydaje się gorszy od najgorszych nawet, ale zdecydowanych działań. Nie można mieć pewności, że giełda zagwarantuje kapitał niezbędny do rozwoju gospodarki. Z unijnego kurka ledwie kapią resztki dotacji pozostałe z budżetu na lata 2007-2013, a na świeży zastrzyk kapitału z Brukseli przyjdzie poczekać jeszcze ładnych kilka miesięcy. Trudno robić plany związane z zagraniczną ekspansją albo eksportem czy importem, kiedy raz po raz niespodzianki sprawia amerykański bank centralny, wprawiając w zakłopotanie analityków na całym świecie, którym coraz trudniej prognozować kolejne ruchy i trendy na rynkach.
W tych niełatwych okolicznościach B&B już drugi raz udostępniamy czytelnikom prognozy, analizy i praktyczne wskazówki dla ludzi robiących interesy. Analizujemy strukturę i kierunki eksportu, sytuację na rynkach walut, fuzji i przejęć, podpowiadamy, jak skorzystać z kredytu technologicznego i kiedy warto pomyśleć o emisji firmowych obligacji. Zapraszam do lektury.
Piotr Buczek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu