Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli mamy płacić, to nie hienom

29 czerwca 2018

Czy utwory (muzyka, teksty, filmy itd.), które możemy odczytywać za pomocą tabletów, telefonów komórkowych itd., powinny być odpłatne? A jeśli tak, to które i w jaki sposób pobierać należność? Do tych pytań sprowadza się kwestia, czy nakładać - z myślą np. o wynagradzaniu autorów - dodatkowe opłaty i podatki na sprzedaż urządzeń, które umożliwiają nam zapoznanie się z treściami zamieszczanymi w internecie.

Jeśli odpowiedź jest pozytywna - powstaje problem, by stworzyć rozsądny system i takie mechanizmy, aby pieniądze trafiały do tych, którym rzeczywiście się należą. Mam poważne wątpliwości, czy to organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi powinny być beneficjentami wspomnianych danin. Podam przykład z własnego podwórka, bo znam je najlepiej. Dziennikarze i wydawcy gazet (ale także serwisów internetowych) przez lata byli - i wciąż są - okradani przez niektóre firmy zajmujące się tzw. monitoringiem prasy, czyli odpłatnym udostępnianiem skopiowanych przez siebie artykułów. Klienci tych firm nie muszą kupować gazet ani nawet zaglądać na ich strony www - robi to za nich firma monitorująca w zamian za odpowiednie opłaty i dostarcza im np. skany tekstów. Sama nie ponosi kosztów ich wytworzenia i opublikowania (nie musi płacić dziennikarzom, drukarni, obsłudze serwisów internetowych itd.) - te zostają w wydawnictwach. Innymi słowy, zostawia innym koszty, zabiera przychody.

Firmy monitorujące próbowały zalegalizować ten mechanizm: regulowały symboliczne opłaty na rzecz egzotycznych organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (aby móc powiedzieć, że przecież dzielą się zyskiem z tymi, na twórczości których żerują), które z wydawcami i autorami nie miały nic wspólnego. Może nawet powstały wyłącznie na użytek niecnego procederu.

Wróćmy jednak do zasadniczego pytania. Każdy autor i każdy użytkownik sieci ma pewnie w tej sprawie nieco inne zdanie. Jeśli jednak mówimy o utworach wartościowych, oryginalnych, poszukiwanych - to odpłatność w jakiejś formie nie będzie i nie powinna być niczym nadzwyczajnym. Tak w internecie, jak i poza nim. Chyba że autor czy też właściciel praw autorskich chce je udostępniać za darmo (a w sieci często chce). Inna sprawa, czy takie płatności muszą lub powinny mieć charakter podatku od sprzedaży mobilnego urządzenia (mam tablet, ale nie robię z niego użytku, który mógłby interesować ZAiKS), czy też należałoby pomyśleć o zupełnie nowych, nie tak może prostych, ale i nie tak prymitywnych, rozwiązaniach. I czy w ogóle konieczne jest uwzględnianie w nich organizacji zbiorowego zarządzania zamiast bezpośrednich dysponentów praw autorskich.

@RY1@i02/2013/182/i02.2013.182.00000020d.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki

Krzysztof Jedlak

kierownik działu podatki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.