Administracja działa, czyli lody z paragonem
W trakcie zakończonych właśnie tegorocznych wakacji doszedłem do wniosku, że z naszą administracją nie jest tak źle, jak kreuje to większość mediów. Takie przemyślenie pojawiło się w czasie pobytu w jednej z nadmorskich miejscowości. Wizyta nad Bałtykiem po pięciu latach przerwy uświadomiła mi, że w tym czasie diametralnie zmienił się styl prowadzenia sezonowego biznesu. Jaki to ma związek z administracją - do tego wrócę za chwilę.
Najpierw wspomnę o obrazie działania urzędników, jaki dominuje w mediach. Prasa czy telewizja nagłaśniają błędy popełniane przez pracowników budżetówki. To się lepiej sprzedaje niż pozytywne informacje. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W sierpniu jeden z tygodników opiniotwórczych przygotował ranking najgorszych urzędów i izb skarbowych. Po przeczytaniu artykułu, szukając podstaw jego przygotowania, postanowiłem zajrzeć do statystyk opracowanych przez sądy administracyjne. I rzeczywiście okazuje się, że w ubiegłym roku wojewódzkie sądy, w ramach kontroli legalności działań urzędów, rozpatrzyły prawie 7,5 tys. skarg obywateli i przedsiębiorców na akty i czynności dyrektorów izb skarbowych, z czego 1,9 tys. załatwiono pozytywnie, czyli uwzględniając zarzuty stawiane w skargach. Okazuje się więc, że średnio co czwarty akt czy czynność dokonane przez dyrektorów izb skarbowych zostały podważone przez sąd. W niektórych województwach te proporcje są jeszcze bardziej niekorzystne dla urzędników. W WSA w Warszawie na 1,5 tys. załatwionych skarg w tym zakresie aż 650 zostało uwzględnionych, co stanowi ok. 42 proc. Statystyki mogą mrozić krew w żyłach i prowadzić do jednego wniosku - administracja jest nieskuteczna.
Tymczasem rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna. I widać to bardzo dobrze chociażby w miejscowościach wypoczynkowych. Jeszcze kilka lat temu biznesy sezonowe działające nad morzem czy w górach rzadko kiedy rzetelnie rozliczały się z fiskusem, a turyście trudno było dostać paragon fiskalny na potwierdzenie dokonanego zakupu. Administracja doszła do wniosku, że trzeba uruchomić akcję wzmożonych i nagłaśnianych kontroli takich przedsiębiorców. Poskutkowało.
Kilka lat systematycznej pracy urzędników u podstaw doprowadziło do tego, że dziś sprzedawcy w nadmorskich sklepikach czy knajpkach sami z siebie, niejako automatycznie, wydają paragony do najbardziej nawet banalnych transakcji - np. zakupu lodów za 2 zł. Wyjątki od tej reguły zdarzają się niezwykle rzadko. By zdyscyplinować przedsiębiorców, nie trzeba było zmieniać przepisów, a jedynie wyegzekwować te już obowiązujące.
Opisywany przykład pokazuje, że administracja może działać efektywnie. Wystarczy odrobina zaparcia i motywacji jej pracowników. Jednak tu, gdzie urzędnikom udało się załatwić jeden problem, pojawia się kolejny. Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że przedsiębiorcy oferujący produkty i usługi turystom są dla skarbówki w miarę łatwym celem. Gorzej administracja wypada w konfrontacji z większymi podmiotami. A szkoda, bo skala ich nieuczciwej działalności przynosi więcej szkody państwu i społeczeństwu niż poczynania drobnych biznesmenów. Taką bezradność widać chociażby w starciu administracji podatkowej z Amber Gold. Firma spokojnie rozwijała wątpliwą prawnie działalność, co dziś skutkuje tysiącami poszkodowanych klientów. Niedawno prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie postępowania urzędów skarbowych wobec słynnej spółki, bo nie dopatrzyła się wystąpienia strat Skarbu Państwa przez działalność Amber Gold, ale nie zmienia to faktu, że ta sprawa naruszyła zaufanie obywateli do organów państwa. Ludzie zakładający lokaty w tej spółce wierzyli, że jeżeli coś byłoby z nią nie tak, to na pewno urzędnicy zadziałają szybko i zdecydowanie.
Skoro urzędnicy nauczyli już małych przedsiębiorców przestrzegać przepisy, czas, by nauczyli tego też dużych.
Dla administracji przykłady takiej postawy nie mogą stanowić alibi, są wręcz potwierdzeniem, że koniecznie trzeba podejmować bardziej drastyczne kroki przeciw chuliganom.
@RY1@i02/2013/171/i02.2013.171.08800020a.802.jpg@RY2@
Piotr Pieńkosz dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Piotr Pieńkosz
dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu