Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Kto chętny do wykarczowania dżungli podatkowych przepisów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kilka dni temu (DGP nr 152 z 7 sierpnia) opublikowaliśmy zapis redakcyjnej debaty poświęconej planowanej przebudowie Ordynacji podatkowej. Z  różnych powodów ustawodawca gmera w niej często (trwają prace w parlamencie nad dwoma nowelami - jedną wymusił Trybunał Konstytucyjny, orzekając o wadliwości przepisów dotyczących przedawnienia i zawiadamiania o zawieszeniu jego biegu, w drugiej chodzi o międzynarodową wymianę informacji podatkowych). Jednak żadne dotychczasowe modyfikacje nie mogą się równać z tym, co proponuje Ministerstwo Finansów - ani pod względem skali, ani charakteru i głębokości zmian. Stąd debata na ten temat. Analizowaliśmy już poszczególne pomysły (m.in. klauzula przeciwko omijaniu opodatkowania, opinie zabezpieczające i nowy kształt interpretacji indywidualnych, większe kompetencje administracji skarbowej, w tym w zakresie tajemnicy bankowej), więc nie będę się nad nimi rozwodził. To, co uderzyło mnie w debacie najbardziej, to ton wypowiedzi. Uczestnicy - ludzie niezwykle kompetentni, rzeczowi i zazwyczaj spokojni - nie zostawili suchej nitki nie tylko na projekcie nowelizacji, ale i na przepisach podatkowych w ogóle. Używali przy tym mocnych słów i soczystych porównań. Najłagodniejsza teza: mamy w Polsce kryzys procesu stanowienia prawa podatkowego. To zresztą charakterystyczne: gdy jest o tym mowa, natychmiast dają znać o sobie emocje. I nic dziwnego.

Dodajmy, że wśród uczestników byli też ludzie, którzy żyją z tego, że są w gąszczu przepisów przewodnikami dla tych, którzy bez pomocy mogą w nim zabłądzić i słono za to zapłacić. Zdawałoby się więc, że im większa dżungla, tym w gruncie rzeczy dla specjalistów lepiej. Widać jednak, że pewien punkt krytyczny został przekroczony - i ewentualne korzyści zawodowe nie są tak istotne, jak trzeźwa obywatelska ocena sytuacji. A poza tym, że eksperci nie chcą pracować z klientami, rozważając głównie, "co ustawodawca miał na myśli" i gdzie zastawił pułapkę. Zabawa w kotka i myszkę

(a czasami w policjantów i złodziei) przestała kogokolwiek bawić. Pora dorosnąć.

No właśnie. Prawda jest też taka, że minister finansów nie jest w łatwym położeniu - i to nie tylko z własnej winy. Od lat musi łatać budżet, a sytuacja zamiast się poprawiać, w tym roku gwałtownie się pogorszyła w związku z załamaniem się koniunktury gospodarczej. Stąd przecież cały katalog zmian (wdrożonych i planowanych), które mają doprowadzić do zwiększenia wpływów podatkowych i wyduszenia paru groszy z tych, którzy do tej pory legalnie (optymalizacje) bądź nielegalnie (oszustwa) unikali fiskusa. Można więc zrozumieć, że resort działa doraźnie i pod przymusem chwili i okoliczności. Nie da się jednak pojąć, dlaczego równolegle (!) nie ma jasnej wizji i dobrej strategii stworzenia takiego systemu podatkowego, który będzie jak dobrze zbudowany mechanizm - precyzyjny, prosty, niezawodny i użyteczny dla wszystkich, którzy z niego korzystają. Ministerstwo może i działa jak strażak w warunkach pożaru (tu obejmującego gospodarkę i finanse publiczne), ale zapomniało, że stan całej przeciwpożarowej infrastruktury też jest w jego rękach. A ma tu do zrobienia dużo, przerażająco dużo.

Uczestnicy debaty wezwali do kodyfikacji prawa podatkowego. Czekamy na odzew nie tylko ministra finansów, ale i sprawiedliwości, który też powinien natychmiast pochylić się nad problemem. Być może to jedyna droga, by wyrwać się z zaklętego kręgu legislacyjnej bylejakości, być może są inne drogi i sposoby (chętnie posłuchamy, jakie). Owszem, rozmaite zmiany w podatkach są pilnie potrzebne (fiskusowi lub podatnikom, w tym przedsiębiorcom). Kto wie jednak, czy ta nie jest, biorąc pod uwagę całokształt, najpilniejsza. Tylko czy i kto zechce dżunglę wykarczować?

@RY1@i02/2013/158/i02.2013.158.18300020b.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki

Krzysztof Jedlak

kierownik działu podatki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.