Dziennik Gazeta Prawana logo

Raz dwa trzy, sądzisz ty!

27 czerwca 2018

Skórzane fotele, obrazy na ścianach, biblioteczka pełna kodeksów. Flaga i godło Polski. Sceneria sprzyjająca zadumie. Za wielkim biurkiem osoba prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Pochylony nad stosem papierów zaraz podejmie decyzję. Ważną, bo dotyczącą składu sędziowskiego. Obciążającą, bo tak naprawdę suwerenną. W tym wyborze nic go nie krępuje.

Co prawda zgodnie z regulaminem Trybunału Konstytucyjnego prezes powinien robić to "według kolejności ustalonej na podstawie alfabetycznej listy sędziów trybunału". To jednak tylko sugestia. Tak naprawdę nikt prezesowi nie patrzy na ręce, nikt nie może jego decyzji zakwestionować. Jaki jest tego efekt? Zobaczyć możemy na przykładzie grudniowego oraz wczorajszego wyroku TK w sprawie zamrożenia w 2012 r. płac sędziowskich. I nie o ich sentencje mi chodzi, ale właśnie o skład osobowy, które sprawy te rozpatrywał.

Zacznijmy od początku. Pierwszy raz trybunał zajął się zamrożeniem płac sędziowskich z wniosku I prezesa Sądu Najwyższego. I wówczas orzekał pełny skład TK. To wywołało niemałe zdziwienie wśród prawników. Prezes tłumaczył, że decyzja o pełnym składzie zapadła dlatego, że "sprawa dotyczyła fundamentalnej kwestii dla sądownictwa". Efekt? Sądownictwo poniosło klęskę; TK przyklepał zamrożenie płac sędziowskich. I bez ogródek przyznał, że w tym przypadku na pierwszym miejscu postawił równowagę budżetową państwa ponad innymi wartościami konstytucyjnymi. Zresztą o potrzebie obrony budżetu szef trybunału mówi chętnie i kwieciście na oficjalnych spotkaniach; ostatnio na zgromadzeniu ogólnym sędziów Sądu Najwyższego, które odbyło się 10 czerwca.

Wczorajszy wyrok nie był więc zaskoczeniem dla nikogo. I nie on mnie zbulwersował. Nie mogę jednak pogodzić się z tym, że w składzie sędziowskim orzekającym w czwartek zabrakło dwóch sędziów: Wojciecha Hermelińskiego i Mirosława Granata. Jedynie bowiem oni dwaj nie zgodzili się z grudniowym wyrokiem. I zgłosili dwa bardzo mocne zdania odrębne. Profesor Granat wskazywał m.in., że prawodawca, mrożąc płace sędziowskie, jednocześnie podniósł zarobki innym grupom zawodowym. A sędzia Hermeliński podkreślał, że nie uzasadniono szczegółowo potrzeby zamrożenia sędziom zarobków. We wczorajszym składzie był za to ponownie prezes Andrzej Rzepliński, "strażnik budżetowej wartości konstytucyjnej."

Teoria spiskowa? Być może. Ja jednak będę spokojniejsza, jeżeli prezes TK, wyznaczając następnym razem skład sędziowski do sprawy, której wynik "może wywołać poważne skutki dla budżetu", będzie mniej kalkulował. A zamiast tego skorzysta ze sprawdzonej przez miliony dzieci wyliczanki: "1,2,3, sądzisz ty!".

@RY1@i02/2013/114/i02.2013.114.18300080a.802.jpg@RY2@

Małgorzata Kryszkiewicz zastępca kierownika działu podatki

Małgorzata Kryszkiewicz

zastępca kierownika działu podatki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.