Minister Pegenige miałby lepszą perspektywę
Dymisja prezes PGNiG to dobra okazja, by całkowicie zmienić system rekrutacji w państwowych spółkach. Zamiast zatrudniać jako prezesa drogiego menedżera do zarządzania całą spółką, lepiej postawić na jej czele wiceministra albo pełnomocnika rządu w randze ministra. Byłby to ruch całkowicie logiczny z punktu widzenia zadań, jakie spółki państwowe sobie stawiają.
Ich głównym celem nie jest zarobek. Gdyby sektory strategiczne miały być w pierwszej kolejności efektywne i dochodowe, zostałyby sprywatyzowane. Spółki strategiczne są państwowe, aby wypełniać misje, które wyznacza im rząd - misje polityczne. Pani prezes Piotrowska-Oliwa stwierdziła, że nie uważa swojej dymisji za rezultat merytorycznej oceny jej pracy i kwalifikacji. Bardzo prawdopodobne, że odegrały one niewielką rolę! Pani prezes rozminęła się z celami politycznymi, które jej postawiono. Z punktu widzenia polskich władz lepsze jest PGNiG posłusznie wykonujące polecenia dotyczące polityki międzynarodowej. Kurs akcji, zyski i organizacja pracy to wszystko sprawy drugorzędne.
Dlatego też wybór polityka o uprawnieniach ministra na prezesa PGNiG sam się nasuwa. Od polityki są politycy i polityczki, a od biznesu biznesmeni i biznesmenki. Minister mógłby bezpośrednio negocjować umowy międzynarodowe, nie przejmując się w czasie ich trwania perspektywami spółki, ale całego rządu (państwa). Podejmowałby decyzje, patrząc na całokształt działalności rządu, a nie tylko jednej firmy. Skoro dylemat "podpisać memorandum z Rosjanami czy nie podpisać" jest dylematem polskiej racji stanu, to nie jest dylematem normalnej spółki i jej szef(owa) nie może być ani nawet udawać normalnego szefa.
Taki prezes minister miałby również ludzi od brudnej roboty, np. dbania o notowania giełdowe. Przekaz byłby jednak jasny - skoro większościowym udziałowcem jest państwo, to spółka ma wyznaczone cele stricte polityczne. Powoływanie przez Ministerstwo Skarbu menedżera spółki państwowej, który stoi w rozkroku między rzetelnym wykonywaniem swej pracy jako prezesa i jako polityka, tworzy nic niedającą fikcję.
@RY1@i02/2013/090/i02.2013.090.000002700.802.jpg@RY2@
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu