Legenda kina promuje polskie produkty. I dobrze robi
W atmosferze europejskiej nagonki na polską żywność budowanie medialnej popularności na krytyce polskich wyrobów i postaci je promujących jest niczym innym jak kalaniem własnego gniazda ze szkodą dla polskiej gospodarki i przedsiębiorców. Niestety, taki właśnie sposób na promocję działalności wybrało jedno ze stowarzyszeń, które skrytykowało Daniela Olbrychskiego za udział w kampanii reklamowej polskich produktów jednej z sieci handlowych.
Popularny aktor już od kilku tygodni z ekranów telewizorów i ulicznych billboardów zachwala walory polskich produktów i deklaruje zamiłowanie do polskiej kuchni. Legenda polskiego kina, znana z patriotycznych ról i polska żywność - to dobre zestawienie, za które należy pochwalić pomysłodawców reklamy i samego aktora. Niestety, nie wszystkim ten duet przypadł do gustu. Jedno ze stowarzyszeń, które od wielu lat prowadzi kampanię dyskredytowania znanej sieci handlowej (to w jej reklamach występuje Daniel Olbrychski), wyczuło szansę na zaistnienie w mediach i wystosowało do aktora pełen pretensji list. Sugeruje w nim, że promowanie polskich produktów nielubianej przez siebie sieci jest niegodne honoru aktora. List tylko z pozoru jest apelem do aktora. W rzeczywistości jest kolejną próbą zdobycia popularności medialnej przez stowarzyszenie, którego szef ze sporu z popularną siecią uczynił sposób na życie.
Do tej pory działania te mogły drażnić jedynie przedstawicieli sieci. Tym razem jednak stowarzyszenie przeholowało, a jego nieodpowiedzialne działania powinny spotkać się ze stanowczą reakcją całego środowiska, któremu zależy na dobrym imieniu polskich producentów żywności. Krytykując Daniela Olbrychskiego, stowarzyszenie nie tylko w bezpodstawny sposób godzi w jego dobre imię. Próbując realizować swoje partykularne interesy, psuje wizerunek polskich producentów oraz produktów. To niedopuszczalne i niezgodne z polską racją stanu praktyki.
Warto może przypomnieć, że produkcja i eksport żywności wciąż są filarami polskiej gospodarki. Potwierdzają to oficjalne statystyki, z których wynika m.in., że eksport żywności niedługo osiągnie kwotę 20 mld euro rocznie. Przy produkcji artykułów spożywczych w Polsce zatrudnionych jest około 400 tys. pracowników, nie uwzględniając rolnictwa, handlu itd. Wiele z wyrobów tego przemysłu sprzedawanych jest za pośrednictwem sieci handlowych, które dają polskim producentom szansę rozwoju, a niejednokrotnie ratowały firmy spożywcze przed całkowitym zniknięciem z rynku. Oczywiście jest to biznes, ale biznes z korzyścią dla wszystkich - przede wszystkim całej polskiej gospodarki.
Ostatnie miesiące są szczególnie trudne dla producentów i eksporterów żywności. Polskie produkty coraz częściej stają się obiektem negatywnych kampanii, świadomie zmierzających do zdyskredytowania jakości naszej żywności. Irlandia, Dania, Czechy i Słowacja - nagonka przetacza się przez kolejne europejskie kraje, stanowiąc coraz poważniejsze zagrożenie dla rodzimej branży spożywczej. Inicjatywa wymienionego wyżej stowarzyszenia przypomina kopanie leżącego w momencie, kiedy nam wszystkim powinno zależeć, aby jak najszybciej stanął na nogi.
Jacek Janiszewski
minister rolnictwa w rządzie Jerzego Buzka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu