Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przetargi zabijają polską naukę

28 czerwca 2018

Przez przepisy o zamówieniach publicznych polska nauka nie może być innowacyjna. Pod takim hasłem od ładnych kilku miesięcy trwa lobbing na rzecz zwolnienia instytucji naukowych i publicznych uczelni z obowiązku organizowania przetargów. Ostatnio coraz bardziej intensywny.

Argumenty padają ważkie. Że przetargi się ślimaczą, że w ich wyniku naukowcy dostają chłam, a nie sprzęt najwyższej jakości, że jak naukowcy wreszcie będą mogli kupować to, co chcą, to dopiero rozwiną skrzydła. Słyszałem nawet historię przetargu, która według opowiadającego ją profesora, w sposób ostateczny przesądza o tym, że przepisy o zamówieniach zabijają polską naukę. Bo uczelnia chciała kupić specjalistyczny olej, a wskutek błędu popełnionego przez pracownika w specyfikacji musiała ostatecznie zapłacić za olej napędowy. To rzeczywiście argument nie do podważania. Skoro pracownicy uczelni nie potrafią stosować prawa, to faktycznie powinni zostać zwolnieni z tego obowiązku.

Kilka nadzwyczaj ciekawych propozycji zmian w prawie wyszło niedawno ze środowiska młodych uczonych. Chcą oni m.in., by dla każdego naukowca raz do roku można było kupić z wolnej ręki komputer osobisty i laptop. Bo dzięki temu będą mogli lepiej i szybciej pracować. Prawda, że proste? Nie wiem jednak, dlaczego zatrzymywać się w pół kroku. Jakbyśmy wprowadzili przepis o jednym komputerze na pół roku, to wtedy naukowcy mogliby działać dwa razy bardziej efektywnie.

A teraz niespodzianka dla autorów takich i podobnych propozycji. Przepisy unijne nie zezwalają na żadne szczególne traktowanie naukowców. Przewidziane w nich zwolnienia (np. w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych) są u nas takie same, jak w innych państwach UE. I chociaż pewnie mało kto mi uwierzy, to naukowcy z tych krajów również muszą kupować laptopy w przetargu.

@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.18300080a.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak p.o. kierownika działu prawo

Sławomir Wikariak

p.o. kierownika działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.