Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Bąk się przebije, a mucha zatrzyma

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Walka o wolność najbardziej spodobała się urzędnikom. Ulubioną maksymę prawników amatorów "co nie jest zabronione, jest dozwolone" organy władzy publicznej wzięły sobie do serc, zinternalizowały i bardzo się nią cieszą. Jakby nikt im nigdy nie powiedział, że to nam, obywatelom, wolno wszystko, co nie jest zabronione. Im wolno tylko tyle, na ile ustawodawca im pozwoli.

Pisząc na ten temat kolejne odcinki serialu możemy się - jako gazeta - poszczycić drobnymi sukcesami. Ostatni z nich to anulowana kara (50 zł), jaką prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju miał zapłacić za niepodporządkowanie się wymogom postępu technologicznego. Oto w Warszawie przed kilkoma miesiącami stanęły parkomaty, które wymagają wpisywania numeru rejestracyjnego auta. Prezes wpisał AA 1111 i zaczął się handryczyć z urzędnikami, że nie mają w zanadrzu żadnego przepisu, który pozwalałby im go za to karać. Ostatecznie Zarząd Dróg Miejskich karę darował, nie omieszkał jednak pouczyć, że nowoczesnych parkomatów będzie coraz więcej i spowiadać się z tego, jakim jeździmy wozem, trzeba. Nie wierzyłam, że w tzw. państwie prawa urzędnik może anulować karę w sprawie wałkowanej przez media, jednocześnie przyznając, że kara się należała. Nie wierzyłam, że można na piśmie uzyskać dowód urzędniczego oportunizmu. Widać jestem człowiekiem małej wiary.

Ale ten drobny sukces to przecież tylko kolejny rozdzialik w opisywanej przez nas urzędniczej epopei poszerzania swojego władztwa ponad to, co daje ustawa. Neverending story o Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, która karze właścicieli pojazdów za niewskazanie sprawcy wykroczenia, mimo że nie ma takiego prawa, jest dokładnie tą samą historią urzędniczej walki o niepodległość. Jeśli przedstawiciele władzy dostali zabawki, nie oddadzą ich bez bicia. Zwłaszcza że siłę, determinację i czas, by im je powyrywać z rąk, mają nieliczni.

Puenta? Stara jak Mikołaj Rej, który ją wymyślił: prawo jest jak pajęczyna - bąk się przebije, a mucha zatrzyma.

@RY1@i02/2013/053/i02.2013.053.18300080a.802.jpg@RY2@

Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo

Barbara Kasprzycka

kierownik działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.