Ile czołgów mają Oni
Od lat słyszymy, że Chiny wkrótce przegonią USA i zajmą "należne im miejsce" największego mocarstwa na świecie. Niestety, realny chiński PKB wciąż wynosi połowę amerykańskiego - i to doganianie jeszcze potrwa. Dla niecierpliwych istnieje inny wskaźnik: PKB PPP.
Literki PPP oznaczają PKB liczony parytetem siły nabywczej. I faktycznie pod tym względem w tym roku Chiny przegoniły Amerykę w wartości produktu krajowego brutto - ich gospodarka wytworzyła produkty i usługi warte 17 mld dol. Nic tak nie elektryzuje, jak wizja nowego rozdania wśród światowych superpotęg. Jak to jednak bywa ze statystykami, lepiej podchodzić do nich ostrożnie.
Wyliczanie PKB PPP ma swoje zalety, bo rzuca wyrazistsze światło na poziom życia mieszkańców krajów rozwijających się. Są przecież towary powszechnie wymieniane na światowych rynkach, jak np. iPady, które wszędzie kosztują niemal tyle samo. Jednak za te same pieniądze można w Chinach kupić więcej towarów takich jak żywność czy usług jak fryzjerstwo. Parytet siły nabywczej zwiększa więc wartość normalnie liczonego PKB tych krajów do poziomu "a co by było, gdyby te usługi były warte w dolarach tyle, co w USA". I tak obiad kupowany w Chinach za 2 dol. liczony jest jako obiad za 8 dol. Używanie tej statystyki do porównań siły geopolitycznej kraju może być sensowne. USA wydają ok. pięć razy tyle na armię, co Chiny (600 mld dol. do 130 mld dol.). Jeśli chiński żołnierz dostanie znacznie niższy żołd, wyżywienie kosztuje go mniej i taniej wyprodukowano jego bagnet, to realna odległość między wydatkami amerykańskimi i chińskimi jest mniejsza.
Tyle że kupienie żołnierzom zagranicznego czołgu już nie kosztuje mniej... Chiny kupują (między innymi) czołgi na rynkach światowych - a w latach 2009-2013 były drugim największym importerem uzbrojenia na świecie. Wszystkie takie wydatki stanowią część PKB realnego, a nie PPP. Ropa do czołgu też kosztuje. 200-300 mld dol. idących co roku na ropę naftową jest płaconych w realnych dolarach, a nie statystycznej konstrukcji parytetu siły nabywczej. Chińczycy, jak mówi klasyk, trzymają się mocno, ale jeszcze długo światem rządzić będzie Ameryka. Czasem dziwna, czasem okrutna, ale demokratyczna i ze szlachetnym fiołem na punkcie praw jednostki.
@RY1@i02/2014/241/i02.2014.241.00000270a.802.jpg@RY2@
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu