Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Królik rewitalizuje naszą gminę

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Na ile święta własność prywatna powinna ustąpić przed dobrem publicznym? To temat wałkowany od lat. Najbardziej obrazowym przykładem jest dom Gmurków. Przez 22 lata prywatny właściciel blokował poszerzenie wiecznie zakorkowanej ul. Powstańców Śląskich w Warszawie. Aby go wysiedlić, potrzebna była specustawa drogowa.

Każde miasto ma swojego Gmurka, który krzycząc "wara, moje", nie zgadza się na oddanie kawałka ziemi pod budowę szkoły, tarasuje ścieżkę będącą jedynym dojściem do posesji etc. Z tego punktu widzenia może i dobrze, że rząd zamierza wdrożyć ustawę rewitalizacyjną dającą gminom do ręki bat na lokalnych egoistów. Tylko... Wyobraźmy sobie: gmina wytycza specjalny obszar rewitalizacyjny, w którym normalne prawo przestaje obowiązywać. Jeśli ktoś sprzeciwia się nawet najgłupszym planom (z jakiegoś powodu wiele gmin za rewitalizację uznaje wycięcie wszystkich drzew i wyłożenie jak największej powierzchni kostką bauma), może zostać surowo ukarany. Bat jest bowiem duży i ciężki, istne flagrum, tylko zamiast ołowianych ciężarków - zagrożenia. Od podwyższenia stawki podatku od nieruchomości, na przymusowym wywłaszczeniu kończąc. Oj, będzie się działo. Wprawdzie ustawodawca zakłada, że np. wywłaszczanie będzie tylko na cele publiczne, ale co się znajdzie w katalogu z tym napisem, jeszcze nie wiadomo. Bo Polak potrafi. No i czystości podejmowanych decyzji ma pilnować rada rewitalizacyjna, w której obok samorządowców zasiądą lokalni biznesmeni. Co daje nam jedną gwarancję: będzie jeszcze więcej kostki bauma. I konfitur - dla znajomych królika.

@RY1@i02/2014/239/i02.2014.239.00000020a.802.jpg@RY2@

Mira Suchodolska sekretarz redakcji

Mira Suchodolska

sekretarz redakcji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.