Dziennik Gazeta Prawana logo

Zew antyproduktów

30 czerwca 2018

Czytałam kiedyś takie opowiadanie science fiction, w którym jakiś pan w jakiejś wiosce na jakiejś planecie, być może w scenerii apokaliptyczno-industrialnej, a być może futurystyczno-wiejskiej (więcej szczegółów nie pamiętam, za wszystkie szczerze żałuję, jeśli ktoś przypadkiem wie, co to za opowiadanie, to niech się ujawni i pisze natychmiast na adres DGP), sprzedawał dzieciom drukowane figurki 3D. Interes szedł fantastycznie, dzieciaki kupowały, aż furczało, zwłaszcza że dostępnych było wiele różnych modeli i każdy chciał uzbierać całą kolekcję. Pewnego dnia jednak rzeczony pan dostał trefny materiał do druku - materiał ten w zasadzie nie różnił się niczym od poprzedniego, poza tym, że dezintegrował się po kilku dniach i przedmiot nagle znikał (puf!). Co rozsądniejsi znajomi wieszczyli mu upadek biznesu, ale on się tym nie przejął i dalej figurki radośnie sprzedawał, bynajmniej nie kryjąc tego defektu przed klientelą. I oto biznes, zamiast upaść, wzniósł się na nieznane wcześniej wyżyny; każdy dzieciak z okolicy nagle chciał uzbierać jak najwięcej figurek, zanim reszta posiadanej kolekcji rozpryśnie się na samotne atomy.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.