Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Neron miałby dziś używanie

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wcale mnie nie dziwi, że tak wielu twórców teatralnych stara się wierzgać, atakować świętości (ileż ich jeszcze zostało?), wyśmiewać "mieszczaństwo", zwłaszcza to, które chodzi do teatru. Twórcy mają kompleks Nerona.

Ten, którego potem uznano za największego zbrodniarza starożytnego Rzymu, w młodości interesował się tylko sztuką. Uwielbiał teatr, lubił rzeźbić, malować. Kiedy rówieśnicy organizowali zapasy, on wymykał się i układał wiersze. Wcale nie najgorsze.

Cesarzem został w wieku 17 lat. Nigdy nie przestawał uważać sztuki za ważniejszą od polityki (co cieszyło matkę sterującą jego poczynaniami).

Wreszcie Neron udał się w wymarzoną, długo przygotowywaną podróż do "ojczyzny sztuki" - Grecji. Zwolnił Greków od wszelkich danin, czym wzbudził ogromny entuzjazm. Występował w teatrach oraz na igrzyskach jako woźnica rydwanu (wszędzie zwyciężał). Kolekcjonował wspaniałe dzieła. Były to z pewnością najszczęśliwsze chwile w życiu cesarza.

Oni już tacy są, ci teatralni maniacy. Neron na oczach biesiadników otruł syna. Mówiło się, że na widok płonącej stolicy (okrutny pożar 64 r.) recytował własny poemat. Aby uspokoić lud plotkujący o celowym podpaleniu stolicy, Neron nakazał okrutne, publiczne prześladowania niewielkiej, nielubianej grupy religijnej - chrześcijan.

Zawód aktora (podobnie zresztą jak rzeźbiarza) nie uchodził w oczach Rzymian za dostojny. Reżyser w naszym rozumieniu w ogóle nie istniał. Naszego dzisiejszego podziwu dla "gwiazd" wcale by w starożytnym Rzymie nie podzielano - artysta to był pracownik fizyczny. Pod tym względem wiele się, trzeba przyznać, zmieniło, ale idea: "Ludzie sztuki gnębią chrześcijan, a państwo za to płaci", się obroniła. Swego rodzaju pech Nerona polegał na tym, że jako ofiary prześladowań po pożarze Rzymu wybrał akurat wyznawców Chrystusa. W jego czasach byli niewielką, nierozumianą grupą. Prześladowania chrześcijan przyjmowano akurat z dużą radością. Cesarz nie przewidywał, tak jak nie przewidywał tego nikt z jego otoczenia, wielkiej przyszłości tej religii. I tego, że prześladowanie chrześcijan pogrąży go w oczach potomnych jako monstrum.

Dzisiaj miałby używanie.

@RY1@i02/2014/236/i02.2014.236.00000270a.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.