Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuriozalny postulat całkowitego zniesienia immunitetu

1 lipca 2018

Opinia

Z przytoczonych przez DGP ("Piraci z immunitetem", DGP 219/2014) danych Inspekcji Transportu Drogowego wynika, że w ciągu 4 lat wykroczenia drogowe popełniło 613 sędziów. Oznacza to, że miesięcznie tego rodzaju wykroczenia popełnia przeciętnie 13 sędziów, czyli około 0,1 proc. ich ogólnej liczby. Innymi słowy, statystyczny sędzia popełnia pół wykroczenia drogowego w czasie całej kariery. Oczywiście zgadzam się z twierdzeniem, że jest to o 0,1 proc. za dużo, gdyż sędziowie powinni mieć nieskazitelny charakter i takie przypadki w ogóle zdarzać się nie powinny, ale wysnuwanie na tej podstawie tezy, że sędziowie nagminnie łamią przepisy, jest dosyć ryzykowne.

Równie ryzykowne wydają się rozwiązania, które autor proponuje w swojej bezkompromisowej walce z sędziowskimi "piratami z immunitetem". Postuluje odpowiedzialność administracyjną właścicieli pojazdów za wykroczenia drogowe popełnione przez kierowców oraz zniesienie immunitetu sędziowskiego w sprawach o wykroczenia.

Pierwsza z tych kwestii ma charakter powszechny, gdyż dotyczy wszystkich właścicieli pojazdów. W toku uzgodnień międzyresortowych jest obecnie projekt, który zakłada odpowiedzialność właścicieli pojazdów za wykroczenia drogowe popełnione przez kierowców. Miałaby to być odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, niezależnie od tego, kto kierował. W dodatku - aby obejść zarzut niekonstytucyjności - miałaby być nakładana w trybie decyzji administracyjnej.

Trudno się dziwić, że funkcjonariusze ITD gorąco popierają ten projekt. Mieliby wówczas dużo mniej pracy, gdyż nie musieliby ustalać kierującego, a jedynie dane właściciela - co jest z oczywistych względów znacznie łatwiejsze. Nie mieliby też problemów z ustaleniem sprawcy, co obecnie zdarza się dosyć często, bo zawsze odpowiadałby właściciel. Przy okazji zwiększyłyby się dochody z fotoradarów. I nie chodzi wcale o tę garstkę osób posiadających immunitet, tylko o miliony sfotografowanych kierujących. I o naprawdę duże pieniądze.

Drugą kwestię - immunitetu sędziowskiego w zakresie wykroczeń - wyjaśnili już cytowani w artykule sędziowie: Maria Teresa Romer i Waldemar Żurek. Warto jednak te kwestie przypomnieć. Przede wszystkim brak możliwości ukarania sędziego mandatem karnym nie oznacza bezkarności. Za wykroczenia, także drogowe, sędziowie odpowiadają dyscyplinarnie. Orzeczenie takiej kary opóźnia osiągnięcie wyższych stawek awansowych oraz może powodować niemożność awansowania na wyższe stanowisko sędziowskie. Straty finansowe sędziego z tytułu odpowiedzialności dyscyplinarnej mogą w ciągu całej kariery sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nawet w przypadku, gdy kara dyscyplinarna nie zostanie wymierzona, sam udział w tym postępowaniu jest na tyle nieprzyjemny, że nie jest wart kilkuset złotych mandatu.

Nie może zatem dziwić, że wielu sędziów wolałoby mieć możliwość przyjęcia mandatu karnego i uniknięcia ryzyka postępowania dyscyplinarnego. Niestety w obecnym stanie prawnym sędzia nie ma prawa zrezygnować z immunitetu i przyjąć mandatu karnego. Zatajenie faktu bycia sędzią i przyjęcie mandatu karnego jest wręcz traktowane jako delikt dyscyplinarny. W tej sytuacji twierdzenie anonimowego inspektora drogowego, jakoby odmowa przyjęcia mandatu była "czystą hipokryzją", a sędzia powinien mandat przyjąć, świadczy jedynie o ignorancji prawnej.

I tu dochodzimy do kwestii najważniejszej - po co sędziom immunitet? Dość popularny jest niestety pogląd, że to przywilej grupy wybrańców, mający zapewnić im poczucie bezkarności. Tymczasem cel immunitetu jest zupełnie inny. Jest on jednym z instrumentów, który ma zapewnić obywatelom prawo rozpoznania ich sprawy przez sędziego niezależnego od wpływu władzy politycznej. Całkowity brak immunitetu stwarzałby zagrożenie, że władza wykonawcza, przy pomocy podległych sobie służb mundurowych, mogłaby wpływać na niewygodnego dla siebie sędziego poprzez fabrykowanie oskarżeń o wykroczenia.

Immunitet sędziowski nie jest więc przywilejem mającym na celu zapewnienie sędziom poczucia bezkarności, lecz gwarancją zapewniającą obywatelom dostęp do niezawisłego sądu. Cena istnienia takiej gwarancji nie wydaje się wygórowana. Dlatego postulat całkowitego zniesienia immunitetu brzmi dość kuriozalnie. Natomiast do dyskusji jest, w mojej ocenie, umożliwienie sędziom dobrowolnej rezygnacji z immunitetu w sprawach o wykroczenia drogowe. Nie sądzę, aby sędziowie protestowali z tego powodu.

@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.183001100.802.jpg@RY2@

Mariusz Królikowski sędzia Sądu Okręgowego w Płocku, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"

Mariusz Królikowski

sędzia Sądu Okręgowego w Płocku, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.