Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciężkie grudniowe miłe chwile

27 czerwca 2018

Komentarz tygodnia

Już grudzień, więc coraz bliżej Święta! Zacząłem odważnie. Ale już po napisaniu pierwszego zdania zacząłem się obawiać konsekwencji. Pisząc o Świętach - w domyśle Bożego Narodzenia - naraziłem swojego pracodawcę na bojkot. DGP przestaną kupować zwolennicy "grudniowych miłych chwil". Ale gdybym został wezwany na dywanik do Redaktor Naczelnej, mam już przygotowane usprawiedliwienie. Przecież jeśli bym napisał, że coraz bliżej "przerwa grudniowa" lub coś w tym stylu, zbojkotować by nas mogli "tradycjonaliści", którzy nie uznają takich neutralnych światopoglądowo określeń i żądają "oddania im Bożego Narodzenia".

Jeszcze gorzej mają sprzedawcy, którym w grudniu szczególnie zależy na przypodobaniu się konsumentom. Dlatego też intensywnie się reklamują. Ale co reklama - to niewypał! A to aktor zachęcający do zakupów nie taki, a to użyte słówko kogoś uraziło. A wszystko przebiła jedna z sieci dyskontów - śmie oferować ser po 6,66 zł (trzy szóstki!) za opakowanie. I bojkot oburzonej klienteli gotowy.

Wtedy trzeba przepraszać. Najlepiej na Facebooku, bo tam głównie zbierają się wściekli. Oraz dawać gratisy, bo przeprosiny bez prezentów się nie liczą. Tym bardziej że zbliżają się... no, wiadomo.

Prawda jest jednak taka, że przedsiębiorcy mogą spać spokojnie. Sprzedaż DGP nie spadnie z powodu tego komentarza, a oburzenie ceną sera ustąpi miejsca pragmatyzmowi - konsumenci co prawda uwielbiają się gniewać, ale i tak wolą kupować taniej, bliżej i lepiej. Jeśli więc są klientami danego sklepu, w 99 proc. nimi pozostaną. I nie zmieni tego sam Lucyfer w reklamie.

Dowód? Proszę bardzo. Sokołów został zbojkotowany za walkę z blogerem, któremu nie smakował tatar. LPP (ten producent odzieży) został zbojkotowany za unikanie opodatkowania w Polsce. A sprzedaż wzrosła. No bo ile się można gniewać, jeśli ten sweterek w tak dobrej cenie? Przeprosiny - w formie obniżki ceny - przyjęte!

Na palcach jednej ręki mogę policzyć przykłady, gdy kryzys wizerunkowy odbił się na przychodach dużej firmy. Najwyżej będzie trzeba umieścić jedną reklamę telewizyjną więcej w przerwie lubianego talent show. Większy problem ma mały biznes. Ale tam na ogół bojkot wywołany jest tym, że prezes nierzetelny i gburowaty, niż tym, że nieodpowiednią gwiazdę rocka zatrudnił.

@RY1@i02/2014/233/i02.2014.233.18300040a.802.jpg@RY2@

Patryk Słowik dziennikarz Gazety Prawnej

Patryk Słowik

 dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.