Samotny lunch Putina
Widzieliśmy, jak Putin je lunch w Brisbane. Sam, po drugiej stronie stołu pani prezydent Brazylii. Takie lunche bufetowe ze stolikami bez oznaczenia miejsc są częste na rozmaitych konferencjach. Na ogół każdy z uczestników szuka przyjaciół czy dobrych znajomych albo kogoś, z kim ma do załatwienia sprawę niezwiązaną z tematem konferencji. Tym razem nikt Putina nie szukał, więc nie należał on ani do jednej, ani do drugiej kategorii. Przywódcy zachodni nie chcieli z nim sobie porozmawiać, bo zapewne już się przekonali, że nic to nie daje, że Putin mówi co innego, a robi co innego. Rozumiem ich. Jednak widok samotnego Putina skubiącego jedzenie (a może i nie, bo on przecież nie jada niepewnych potraw) poszedł w świat i niewątpliwie przywódca Rosji został poniżony w stopniu większym, niż czynią to rozmaite sankcje. Trudno, sam do tego doprowadził.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.