Płacimy frycowe za zacofanie
Kiedy wybuchł światowy kryzys finansowy, dostaliśmy premię za zacofanie. Nasze banki jeszcze nie zdążyły zrosnąć się z globalnymi instytucjami na tyle, by nie bać się supernowoczesnych produktów, (wysoko wtedy ocenianych przez renomowane agencje ratingowe), które potem miały okazać się toksycznymi papierami. O zerowej wartości. Nasi bankierzy się ich bali, nie potrafili ocenić ryzyka, więc na szczęście nie kupowali. Banki w Polsce, także te będące własnością kapitału obcego, nie miały ich więc w swoich inwestycyjnych portfelach. Dzięki temu nie trzeba było potem ratować instytucji finansowych publicznymi pieniędzmi, jak działo się w innych krajach. Dzięki zacofaniu przeszliśmy przez kryzys suchą stopą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.