Połów w mętnej wodzie
Komentarz tygodnia
W naszym krajowym akwarium jest trochę grubych ryb. Jedna ze spotkanych ma nieruchomości w kilku państwach Europy i na Florydzie, nie licząc tych w ojczyźnie. Aktywa finansowe - akcje, obligacje, derywaty - od Japonii, przez Hongkong, Europę, po Stany oczywiście. O rozliczenia podatkowe nie musi się martwić: stać ją, by zapłacić specjalistom, którzy troszczą się o to, co, gdzie i ile ma odprowadzić, a przede wszystkim o to, by odprowadziła jak najmniej.
Problem dotyczy jednak i dużej liczby płotek, które wyemigrowały za granicę za chlebem, znalazły pracę i ostatecznie starczyło im nie tylko na kromkę z masłem, przelewy dla rodziny w kraju, ale i na jakieś aktywa finansowe bądź inne. Przy czym o ile i one martwią się o to, co i jak rozliczyć, to niekoniecznie ma im kto pomóc. A stąd już prosta droga do decyzji, by o rozliczeniach w ogóle zapomnieć. Problem narasta, bo zrobiliśmy się bardzo światowi. Unia, Schengen i kapitalizm zrobiły swoje.
UE od dawna tka jednak sieć do połowów w mętnej wodzie transakcji, które wykraczają poza kraj rezydencji podatkowej Kowalskiego, Smitha czy monsieur Duranda. Swoją sieć sporządziły Stany Zjednoczone (ustawa nazywana FATCA). Podpisane z Polską porozumienie zakłada, że zostanie zarzucona zarówno w naszym, jak i amerykańskim akwenie. Innymi słowy przewiduje wzajemność: my będziemy łowić ryby dla Amerykanów, oni dla nas. Połowy zaczną się niebawem: po ratyfikacji dwustronnej umowy pozwalającej na wdrożenie FATCA. Ale i teraz się odbywają - w Unii, w ramach spontanicznej, automatycznej i wreszcie dokonywanej na wniosek wymiany informacji. Ta sieć ma jeszcze duże oka. Dopiero za rok, dwa będą w nią z automatu wpadać informacje np. o dywidendach, zyskach kapitałowych, wreszcie rachunkach inwestycyjnych czy bankowych. Pozostają jeszcze rafy koralowe rajów podatkowych, ale jak wiadomo, i one się kurczą, poza tym tu nurkują wyłącznie grube okazy.
Sieć się będzie zagęszczać, bo wiele potęg gospodarczych i politycznych w wykazie planowanych przychodów wpisuje pozycje, którą wcześniej niespecjalnie zaprzątano sobie głowę: walka z unikaniem opodatkowania. Jak np. Francja, która m.in. dzięki temu zyskała od UE zgodę na przyszłoroczny budżet. Walka z unikaniem opodatkowania to nie jest już tylko hasło: to budżetowa konieczność. I to na długo wyznacza reguły gry.
@RY1@i02/2014/213/i02.2014.213.183000200.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej
Krzysztof Jedlak
szef Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu