Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Mało koni, dużo czołgów

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polska, jak napisał autor reportażu zamieszczonego w 1938 r. w wysokonakładowym piśmie "Life": "Hoduje dużo koni. Dzięki temu kraj ten posiada 40 pułków kawalerii na 90 piechoty, co stanowi największy taki stosunek w Europie. Każdy pułk kawalerii dysponuje czterema lekkimi karabinami maszynowymi i czterema ciężkimi, które ostrzeliwują się z wózków konnych w pełnym galopie". Reporter przesadzał z tą oceną nasycenia wojska końmi. Niemniej wizerunek naszych sił zbrojnych jako sił słabych i zacofanych głęboko był zakorzeniony w polskiej duszy. Polski kompleks: waleczni - bezsilni...

Nic dziwnego, że idea modernizacji polskich sił zbrojnych nie wywołuje większych protestów. Towarzyszy jej hurrapatriotyczny ton w ocenie zamiarów Ukrainy i Rosji. Ta pierwsza ma pragnąć demokracji, ta druga podbojów. Wcale nie chcę twierdzić, że jest odwrotnie. Pamiętam jednak wypowiedzi polskich publicystów oraz polityków na temat demokratycznych pragnień Rosjan i teraz boję się, że mnie znowu nabierają, tym razem opowiadając bajki o Ukrainie. No tak, byłoby dobrze, aby demokratyczna Ukraina została zbudowana, i byłoby jeszcze lepiej, aby Rosji możliwości działania kończyły się na zgrzytaniu zębami. Wydaje się logiczne, że dla powstrzymania dalej idących pragnień Moskali musimy budować własną, dobrą armię. Czy jednak budujemy? Największy nasz od dekad program rozbudowy sił zbrojnych realizowany jest albo wstrzymywany bez narodowej debaty. Ostatnio niemal codziennie oglądam pasmo publicystyczne popularnej stacji telewizyjnej. Królują takie zagadnienia jak szarże księdza Oki, koncerty Behemota i podobnie węzłowe tematy. I niech sobie będą, ale to, że my, widzowie, nie jesteśmy zainteresowani 100 mld zł, które ktoś wyda na coś, bo podobno zwiększy to nasze bezpieczeństwo, wskazuje na zwapnienie polskiej demokracji. Hodujemy mało koni i dużo bezwładu.

@RY1@i02/2014/212/i02.2014.212.000002600.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.