Nieczysta gra ze żłobkami w tle
Komentarz tygodnia
Władze Warszawy, które prowadzą z rodzicami spór o zwrot opłat za żłobki, sięgają po coraz ciekawsze rozwiązania po to, aby za wszelką cenę uniemożliwić im odzyskanie bezprawnie pobranych pieniędzy. Tym razem odwołały się do metody mającej długą, biblijną tradycję, a mianowicie - oko za oko, ząb za ząb. Bo tak chyba należy oceniać zachowanie władz stolicy, które na skierowane przez rodziców pozwy z żądaniem zwrotu nienależnych opłat odpowiedziały wystąpieniem do nich ze swoimi roszczeniami. A domagają się, aby to opiekunowie oddali im pieniądze, bo przebywanie maluchów w miejskich placówkach pozwoliło im się jakoby bezpodstawnie wzbogacić.
Zresztą sposób, w jaki Warszawa próbuje udowodnić, na czym ma polegać rzekome przysporzenie finansowe rodziców, jest zawiły, by nie powiedzieć, że bardzo twórczo interpretujący prawo. Pokazuje też wyraźnie, że w tym sporze chodzi właśnie o to, aby zniechęcić i jak najbardziej utrudnić dochodzenie bezprawnych opłat. O faktycznych intencjach władz świadczy chociażby to, że pisma wzywające do oddania pieniędzy otrzymali tylko ci opiekunowie, którzy weszli na drogę sądowej konfrontacji. Pozostali rodzice, którzy w tym czasie też posyłali dzieci do żłobków, już ich nie dostali, czyli według miasta się nie wzbogacili. Trzeba przyznać, że to pokrętna logika i aż dziwne, że w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi władze stolicy z niej nie zrezygnowały.
Warto więc jeszcze raz przypomnieć fakty. Stołeczni radni uchwalili złe prawo i potwierdziły to wyroki kolejnych sądów. Co więcej, konsekwencje ich legislacyjnych błędów ponieśli właśnie rodzice, bo ze względu na wadliwy mechanizm wyliczania opłaty wielu z nich płaciło zbyt dużo za opiekę nad dziećmi w żłobkach. Kiedy zaś niektórzy z nich zdecydowali się podjąć próbę odzyskania pieniędzy, miasto robi wszystko, aby z tego zrezygnowali.
Takie działanie jest tym bardziej szkodliwe, że mieszkańcy wciąż zbyt rzadko reagują na bezprawne działania swoich gminnych czy miejskich władz. Wielu z nich z różnych powodów odpuszcza. Oby więc problemy, jakie spotkały tę grupę rodziców, która zdecydowała się na podjęcie walki, nie zadziałały zniechęcająco na inne osoby.
@RY1@i02/2014/210/i02.2014.210.18300050a.802.jpg@RY2@
Michalina Topolewska dziennikarz Gazety Prawnej
Michalina Topolewska
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu