Dziennik Gazeta Prawana logo

Historia pewnego spustoszenia

28 czerwca 2018

W zblazowanym świecie rodzimego dzien- nikarstwa ekonomicznego mało kto czemukolwiek się dziwi. Po co, jeśli wszyscy wszystko wiedzą? Jak pomysły na gospodarkę, to skrajnie liberalne. Jak oszczędności, to na biedniejszych, bo ich jest masa, a poza tym z bogatym nie ma co zadzierać, bo jeszcze się obrazi i ucieknie za granicę. Sednem uprawiania polityki gospodarczej oraz probierzem jakości rządzenia stała się równowaga budżetowa, deficyt jest gorszy niż Jocker nękający Batmana. A z podatkami to już jedna litania - liniowe, jak najmniejsze, a w ogóle to najlepiej, żeby ich nie było. Gospodarcza rzeczywistość dawno temu została opisana, skatalogowana i odłożona na półkę. Ta zadowolona z siebie gromadka dziennikarzy ekonomicznych dawno zapomniała, co jest sednem uprawiania tego zawodu - zadawanie pytań. Rafał Woś, na co dzień publicysta DGP, daje nadzieję, że jeszcze dziennikarstwo ekonomiczne nie zginęło.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.