Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabawa w głuchy telefon

1 lipca 2018

Z coraz większym zażenowaniem śledzę dyskusję na temat opłat reprograficznych od smartfonów i tabletów. A w zasadzie nie dyskusję, tylko zabawę w głuchy telefon. Jeden mówi to, co myśli, że inny powiedział.

Zabawa ta rozpoczęła się przed kilkoma miesiącami, chociaż tak naprawdę o poszerzeniu listy urządzeń podlegających opłatom można było usłyszeć od lat. Przypomnijmy - chodzi o pewien procent od ceny, jaki importerzy i producenci wybranych towarów (nośniki, papier do ksero itp.) muszą płacić organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (takim jak np. ZAiKS). Kwoty te mają stanowić rekompensatę za dozwolony użytek osobisty, czyli chociażby za to, że wolno nam skopiować muzykę czy film. Pieniądze te powinny być dzielone wśród twórców.

Organizacje zaapelowały do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, by do listy urządzeń podlegających opłacie wpisać smartfony i tablety. Można przecież kopiować za ich pomocą muzykę i filmy. Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego branży RTV i IT odpowiedział na to, że najpierw należałoby rozpocząć dyskusję nad tym, w jaki sposób dzielone są opłaty reprograficzne i czy rzeczywiście trafiają one do twórców.

Potem do głuchego telefonu dołączyło MKiDN. Podsekretarz stanu z tego resortu stwierdził podczas posiedzenia sejmowej podkomisji, że rozszerzenie listy urządzeń jest w zasadzie przesądzone. Na to zareagowało z kolei Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Jego nowy szef Andrzej Halicki oświadczył, że jest "bardzo wstrzemięźliwy co do wprowadzenia opłaty reprograficznej dotyczącej urządzeń mobilnych". Zaraz potem MKiDN zapewniło, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły. Dzień czy dwa później ZAiKS opublikował zdjęcie ze spotkania swych przedstawicieli z minister kultury Małgorzatą Omilanowską, na co ZIPSEE zareagował sugestią zakulisowych rozgrywek.

Tak trwa ten głuchy telefon i wciąż nie zanosi się, by zainteresowani usiedli przy jednym stole i zaczęli rozmawiać. A jest o czym. Lista urządzeń podlegających opłacie reprograficznej jest rzeczą wtórną. Zacząć należy od sprawdzenia, jak są dzielone zbierane w ten sposób pieniądze. Trzeba też odpowiedzieć na kilka innych kluczowych pytań, np. to, czy opłata powinna być naliczana takżeod sprzętu kupowanego przez przedsiębiorców, którzy przecież nie korzystają z dozwolonego użytku osobistego. Najwyższy już czas, by pogadać twarzą w twarz. Dyskusja za pośrednictwem mediów do niczego bowiem - poza wprawianiem w zażenowanie mojej skromnej osoby - nie prowadzi.

@RY1@i02/2014/194/i02.2014.194.183000400.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz Gazety Prawnej

Sławomir Wikariak

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.