Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Katalog smutków tygodnia

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 19 minut

kac moralny

W jednym z wciąż cichych i jeszcze nie do końca odkrytych zakątków internetu żyje sobie Słownik Niejasnych Smutków (Dictionary of Obscure Sorrows). Piszący go John Koenig ma misję: wynaleźć nowe słowa, które pozwolą opisać mgliste i nieokreślone emocje smutkopodobne - nostalgie, żale, strapienia, zadumy - których wielu z nas doświadcza, ale ze względu na ograniczenia słownikowe nie potrafi dobrze opisać. A przecież przydałoby się nam czasem, sugeruje Koenig, na przykład takie słowo jak "kairoskleroza" (rzeczownik, z grec.): "Moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że jesteś szczęśliwy i zaczynasz to szczęście świadomie smakować, co sprawia, że zauważa je twój intelekt, analizuje je i umieszcza w kontekście, przez co uczucie szczęścia zaczyna się rozmywać i w końcu znika; pozostaje po nim tylko lekki posmak". Albo "sonder" (rzeczownik, z niem.): "Zdanie sobie sprawy, że każdy przypadkowy przechodzień żyje życiem równie głębokim i złożonym, jak nasze własne, z podobną ilością ambicji, przyjaciół, rutyny, strachu i odziedziczonego szaleństwa - i że to życie to epopeja [...] połączona skomplikowanymi korytarzami z życiami jeszcze innych, o których istnieniu nie miałeś pojęcia, w których pojawić się możesz wcale lub tylko raz jako pijący w tle kawę statysta, jako część chmury aut na autostradzie, jako zapalone o zmierzchu okno".

Skąd mi się wziął ten Koenig? Jak każda dobra literatura (tak, krótkie notki na blogu też bywają literaturą), Niejasne Smutki na pewien czas przestawiają nam coś w mózgu i każą widzieć wszystko przez pryzmat swojego stylu. Nieopatrznie się człowiek (ja) głębiej wczytał w zeszły weekend i potem cały tydzień upłynął człowiekowi (mi) na katalogowaniu nieokreślonych smutków. Na przykład takich jak:

Femimelancholia (rzeczownik, z łac. i grec.): przydarza się tym, którzy cieszyli się, że kobieta będzie sprawować ważne stanowisko państwowe, biorąc to za znak tego, że płeć w polityce staje się nieistotna... Tymczasem okazuje się, że politycy, komentatorzy, sama ta kobieta, jak również poranki w radiu pod tytułem "Czy kobiety mogą rządzić, a jeśli tak, to jak im się to udaje?" robią absolutnie wszystko, żeby jak najmocniej podkreślić jej płeć. Femimelancholia nadchodzi więc, gdy człowiek na moment pozwoli sobie marzyć, by kobieta u władzy miała jajniki w taki sam sposób, w jaki pingwin ma nerki (prawdą jest, że owszem, ma je, ale jakoś nie o to głównie chodzi, gdy mowa o pingwinach) - ale to marzenie oddala się, rozmywa, ginie w nawale zniewag w stosunku do kobiet i dziwnej dumy rzeczonej kobiety z bywania mniej więcej taką kobietą, jakiej oczekiwali znieważający. Dotknięty femimelancholią człowiek nie wie już, po czyjej jest stronie i jak wyrazić swoje tęsknoty i fantazje na temat tego, jak powinien wyglądać stan normalności; chce usiąść w parku, zapalić papierosa i poddać się kojącemu działaniu jesieni, która (inaczej niż sprawy doraźne) ma w sobie smak wieczności i spokoju.

Ebolis (rzeczownik, pochodzący od nazwy geograficznej): Dziwne uczucie dysonansu, jakie ogarnia człowieka, gdy zda sobie sprawę, że najgroźniejsi z niewidzialnych wrogów (takich jak szalejące dzisiaj w Afryce wirusy) żerują na szlachetnych i wzruszających odruchach ludzkich - miłości, potrzebie cielesnej bliskości, opieki nad chorym - i następujący potem wstydliwy moment satysfakcji, gdy człowiek przypomina sobie, że żyje w europejskim kraju, z dala od wroga, i nie będzie mu dane zmierzyć się z wyborem między (zgodnym z wolą wirusa) własnym człowieczeństwem, wyrażanym przez opiekę nad bliskimi, a przeciwstawieniem się wrogowi i dalszym (nieludzkim już) życiem.

Geoforia (rzeczownik, z grec.): zabarwiona desperacją radość, jaka pojawia się po obejrzeniu telewizji informacyjnej przez okres dłuższy niż dwadzieścia minut - człowiek chce wówczas przytulić się do ziemi i dziękować siłom wyższym za to, że ich tajemniczy plan umieścił go w miejscu, które nie jest Donieckiem, Gazą czy Syrią; że nie znajduje się w samolocie, który ma walczyć z Państwem Islamskim, ale w tramwaju jadącym w stronę pracy. Geoforia to poczucie wygranej w kosmicznej loterii geograficznej, ale poczucie gorzkie, lotne i krótkie, bo w rękach przecież człowiek nie trzyma żadnej nagrody, a i w tramwaju nie ma miejsc, a poza tym jest duszno.

Niedosmutek (rzeczownik): gdy człowiek rozsmakował się już w dzieleniu się własnym smutkiem z innymi, ale nagle widzi, że kończy się czas, cierpliwość innych lub liczba danych mu znaków w gazecie, i musi, niczym stare zabawki do worka, pozbierać resztę swoich smutków i zacząć je przerabiać w samotności.

Co też niniejszym czynię.

@RY1@i02/2014/187/i02.2014.187.000001600.802.jpg@RY2@

Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Karolina Lewestam

etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.