Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Darmowe książki złe? Bzdura!

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Wiele razy, z wielu ust słyszałem o potrzebie racjonalności. Trzeba postępować racjonalnie, kierować się racjonalną argumentacją, jednym słowem: myśleć. Zasada ta obowiązuje zwłaszcza w gospodarce: kto nie myśli, w dodatku do przodu, ten przegrywa. Dziwną jednak mam obserwację, że ta zasada dość jednostronnie jest rozumiana, że racjonalizm, jest owszem, pożądany, ale nie u wszystkich.

Rodzice narzekali: a to podręczniki za drogie, a nie można skorzystać z zeszłorocznych, choć różnią się trzema zdaniami. Wydawcy, publicyści gospodarczy, ekonomiści z nazwiskami i ci bez jednogłośnie oponowali: jak drogo, znaczy, że tak musi być. Jak trzeba co roku zmieniać, to trzeba. Tak jest racjonalnie. A niewidzialna ręka rynku trzyma nad wszystkim łapę, a ona to już tam wie, kogo i za co trzyma. Biedny rodzic milkł i głowę wciskał w ramiona, bo głos podnosić na niewidzialną rękę to jakby z Marksem i Engelsem w jednym szeregu na Placu Czerwonym hołd Stalinowi oddawać.

Aż w tym roku zaczął wyprawiać dzieci do szkoły. I co? Podręczniki dla pierwszaka - zero zł. Podręczniki dla gimnazjalistki - 500 zł (dla ucznia, nie dla całej klasy). I choć rok szkolny rozpoczęty, wielu książek nie można kupić. Bo nie dowieźli. Bo nie wydrukowali. Bo nie wiedzieli.

I w tym miejscu zapraszam do zabawy. Niech ktoś mnie, rodzicowi, wytłumaczy, że darmowy podręcznik to nieracjonalny pomysł. Obiecuję użyć wszystkich szarych komórek, które posiadam, by tę argumentację zrozumieć.

@RY1@i02/2014/169/i02.2014.169.000000200.101.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak zastępca redaktor naczelnej

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktor naczelnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.