Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie bójmy się. Odważmy się mówić

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bardzo często słuchałem swego czasu audycji politycznych, szczególnie chętnie w radiu, a już najchętniej, jeżeli pojawiały się w tych audycjach telefony od słuchaczy. Eksperci czują się w radiu pewniej niż w telewizji (w telewizji każdy redaktor czuje się w obowiązku żyć w zgodzie z formułą "wszystko, co pan/pani teraz powie, będzie użyte przeciwko panu/pani". Radio, oczywiście nie każde (klasą dla siebie pozostaje od lat publiczna Trójka), zachowało wyjątkowy walor medium dającego głos ludziom spoza kasty dziennikarzy, ekspertów i polityków. Mówię o tym nie tylko po to, by zachęcać do radia, lecz również po to, aby podzielić się pewną refleksją. Rzadko się zdarza, aby w sprawach dotyczących danej branży dzwonili akurat jej przedstawiciele. Służba zdrowia? Zadzwoni wiele osób, ale raczej nie lekarze i pielęgniarze. Podatki? Politycy nie zadzwonią ani przedsiębiorcy. Sport? Darmo czekamy na telefon od sportowych działaczy (co do sportowców to zakładam, że po prostu nie mają na wydzwanianie i pogawędki czasu). Wspominam jako dar z nieba, że kiedy w Łodzi wybuchła straszna sprawa "łowców skór", znaleźli się w środowisku obsługi karetek pogotowia odważni ludzie, którzy zgodzili się powiedzieć prawdę dziennikarzom "Gazety Wyborczej" i Radia Łódź. Z reguły mówili jednak anonimowo, potem głosu w debacie na temat co dalej nie zabierali.

Unikając zabierania głosu, dajemy nieme przyzwolenie na pogarszanie mediów. Tak jakbyśmy uważali, że skoro o czymś mówią w radiu czy telewizji, to na pewno mówią płytko, głupio i szukając taniej sensacji. Jeżeli gdzieś zachodzi zmiana (na lepsze, a to rzadkość), to w środowisku duchownych katolickich. Jestem przyzwyczajony do modelu, w którym młyny Boże mielą sprawiedliwie, a kościelne cicho - i tylko od czasu do czasu jakiś pan w sutannie wyjeżdża nagle na misję do Senegalu albo do parafii w Końcuświata. Widać przeskrobał coś. Po ostatniej refleksji ks. Lemańskiego nad radością płynącą ze starości biskupów media pokazały wielu komentujących sprawę wypowiedzi księży i zakonników. Czy zdołali oni znacząco podnieść poziom merytoryczny polskich mediów, to inna sprawa.

@RY1@i02/2014/153/i02.2014.153.00000230a.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.