Nie bójmy się. Odważmy się mówić
Bardzo często słuchałem swego czasu audycji politycznych, szczególnie chętnie w radiu, a już najchętniej, jeżeli pojawiały się w tych audycjach telefony od słuchaczy. Eksperci czują się w radiu pewniej niż w telewizji (w telewizji każdy redaktor czuje się w obowiązku żyć w zgodzie z formułą "wszystko, co pan/pani teraz powie, będzie użyte przeciwko panu/pani". Radio, oczywiście nie każde (klasą dla siebie pozostaje od lat publiczna Trójka), zachowało wyjątkowy walor medium dającego głos ludziom spoza kasty dziennikarzy, ekspertów i polityków. Mówię o tym nie tylko po to, by zachęcać do radia, lecz również po to, aby podzielić się pewną refleksją. Rzadko się zdarza, aby w sprawach dotyczących danej branży dzwonili akurat jej przedstawiciele. Służba zdrowia? Zadzwoni wiele osób, ale raczej nie lekarze i pielęgniarze. Podatki? Politycy nie zadzwonią ani przedsiębiorcy. Sport? Darmo czekamy na telefon od sportowych działaczy (co do sportowców to zakładam, że po prostu nie mają na wydzwanianie i pogawędki czasu). Wspominam jako dar z nieba, że kiedy w Łodzi wybuchła straszna sprawa "łowców skór", znaleźli się w środowisku obsługi karetek pogotowia odważni ludzie, którzy zgodzili się powiedzieć prawdę dziennikarzom "Gazety Wyborczej" i Radia Łódź. Z reguły mówili jednak anonimowo, potem głosu w debacie na temat co dalej nie zabierali.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.