FATCA pączkuje
Od początku lipca obowiązuje amerykańska ustawa, zgodnie z którą banki, biura maklerskie, fundusze itp., także polskie, muszą informować fiskusa z USA o rachunkach i transakcjach rezydentów podatkowych Stanów Zjednoczonych. Amerykanie byli w stanie zmusić świat do oczekiwanego działania. Wystarczyła groźba, że kto się nie podporządkuje, ten zapłaci (każdy przelew z USA na jego rzecz zostanie pomniejszony o 30-proc. podatek).
Inni Amerykanom pozazdrościli. Unia uznała, że musi skopiować tę ustawę (słynna FATCA). Ale żeby uzyskać spodziewany efekt, trzeba było się dogadać. I to się udało, nawet w większej niż unijna skali. 65 krajów poparło pomysł przekazywania sobie informacji. Na tej podstawie za jakiś czas Polska, pozyskawszy najpierw wiedzę od naszych instytucji finansowych, będzie dostarczać np. Szwajcarii dane o rachunkach jej rezydentów, a ta odwdzięczy się tym samym. To oznacza, że trudniej będzie uciec z majątkiem przed fiskusem za granicę. Tym bardziej że na raje podatkowe nagle, po dekadach bezczynności, znajdują się sposoby (np. czarne listy). Chętniej więc godzą się one na wymianę informacji czy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Dodatkowym kijem są w tym wypadku regulacje - znajdą się i w polskim prawie - o opodatkowaniu obywateli mających zagraniczne, zwłaszcza rajskie, spółki (CFC).
Źle to czy dobrze? Dla unikających podatków, niekoniecznie legalnie, źle. Dla innych - bez znaczenia. Choć niektórych może uwierać myśl, że na tajemnicy bankowej trzeba stawiać krzyżyk.
@RY1@i02/2014/142/i02.2014.142.000000200.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej
Krzysztof Jedlak
szef Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu