Dziennik Gazeta Prawana logo

My też bywamy u prezydenta

28 czerwca 2018

Zainspirowany artykułem "Pracodawcy - najbardziej wpływowy związek zawodowy" pani Miry Suchodolskiej, opublikowanym w Dzienniku Gazeta Prawna, chcę również przedstawić kilka refleksji, ocen czy faktów.

Podnoszone w artykule zagadnienia przemian społecznych, gospodarczych czy kulturowych oraz funkcjonowanie demokratycznego państwa są niezwykle ważne dla wszystkich.

Przekształcenia gospodarcze zmniejszające ilość dużych firm na korzyść małych i średnich bez wątpienia wpływają na relacje pracownicze i sposób ich kształtowania, a więc na skuteczność związków zawodowych. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych dostrzega te zmiany. Formułowaliśmy postulaty zmiany ustawy o związkach zawodowych zwiększające pozycję reprezentatywnych, a więc dużych central związkowych. Postulowaliśmy zmiany w zakresie procedur prowadzenia sporów zbiorowych czy prawa do zrzeszania się w związki zawodowe osób zatrudnionych na umowach-zleceniach. Postęp jest na razie niewielki, ale młyny demokracji mielą powoli. Wydaje się, że naszym sprzymierzeńcem będzie Trybunał Konstytucyjny.

Przekształcenia gospodarcze dotyczą też organizacji pracodawców. Zrzeszają one niewielki procent polskich firm, nie mają zdolności - tak jak ich koledzy z krajów Unii Europejskiej - do zawierania układów zbiorowych pracy. Natomiast reprezentatywność uzyskują przy pomocy pracowników. Tylko w Polsce do uzyskania przez organizacje pracodawców reprezentatywności konieczna jest odpowiednia liczba zatrudnianych przez nich pracowników.

Procesy demokratyzacji Polski i budowa społeczeństwa obywatelskiego powodują, że obywatele nie muszą się łączyć w wielkie grupy dla realizacji swojego celu. Dzisiaj nie liczba członków (dotyczy to też partii politycznych) decyduje o kształcie państwa. W systemach demokratycznych liczy się poparcie dla pomysłu czy grupy liderów. W tym zakresie polskie związki zawodowe uczyniły znaczny postęp. Dzisiaj ponad połowa Polek i Polaków uważa, że związki zawodowe reprezentują ich interesy. To wyniki sondażu CBOS. Ten stan nie spadł z nieba. To efekt przemyślanych działań central związkowych. Nieprzypadkowo protesty we wrześniu ubiegłego roku miały spokojny i merytoryczny przebieg wbrew apokaliptycznej wizji, którą straszono społeczeństwo.

Instytucjonalny dialog trójstronny nie załamał się z powodu wydłużenia wieku emerytalnego czy okresów rozliczeniowych godzin nadliczbowych. Załamał się z powodu braku gotowości stron do negocjacji i poszukiwania kompromisowych rozwiązań. Mimo to dialog społeczny w Polsce trwa, przynajmniej w wydaniu związków zawodowych. Formułujemy oceny, zgłaszamy propozycje rozwiązań wielu społecznych problemów, ustosunkowujemy się do propozycji pracodawców czy rządu. Warto też wspomnieć, że często przytaczany w artykule Związek Pracodawców Polskich nie jest organizacją reprezentatywną.

Nie podzielam poglądu autorki, że raz ustanowione prawo nie może się zmienić. Mamy tego przykłady w Niemczech czy we Francji, gdzie po wyborach i zmianie rządu pod wpływem opinii publicznej ponownie obniżono wiek emerytalny. Myślę, że ta zmiana możliwa jest również w Polsce, czego autorka nie dostrzegła. Tak, dzisiaj związki zawodowe nie chcą wywoływać rewolucji czy zamieszek ulicznych, aby wpływać na rząd. Dzisiaj związki zawodowe wpływają na opinię publiczną. Sondaże pokazują, że coraz skuteczniej, chociaż jeszcze poniżej moich oczekiwań. Wpływa na to wiele czynników. Media są albo publiczne, albo prywatne i w większym stopniu prezentują poglądy swoich właścicieli. Nie mamy też tyle kasy, ile pracodawcy na kampanie promocyjne. My utrzymujemy się z dobrowolnej składki swoich członków. Pracodawcy wydatki na swoje organizacje księgują w koszty firmy. Nie jesteśmy też lobbystami biznesowymi. Reprezentujemy ludzi pracy najemnej, z natury biedniejszych.

Skuteczność to rzeczywiście ważny problem dla wszystkich. Autorce trochę brakuje konsekwencji. Z jednej strony wychwala skuteczność pracodawców, z drugiej - ubolewa nad ich trudnym losem. Zgodnie z neoliberalnym duchem pisze, że słabi i mało inteligentni giną - to o związkach, a dla małych i średnich przedsiębiorców oczekuje wsparcia, bo wchodzą w rolę proletariatu - czyli biednieją.

Sprawa polityki energetycznej jest bardzo ważna dla wszystkich Polek i Polaków. Dotyczy to także wydobycia węgla kamiennego. Że jest źle z tą polityką, związkowcy sygnalizowali już od dawna. Coś chyba w tym jest, skoro nawet w mediach nagłośniono kilka afer. Efektem determinacji związków zawodowych było doprowadzenie do spotkania z premierem RP oraz opracowanie przez rząd programu naprawczego.

OPZZ aktywnie uczestniczy w kształtowaniu pracowniczej i gospodarczej rzeczywistości. Mamy znacznie więcej pomysłów niż przytoczona w artykule prywatna wypowiedź naszego eksperta dotycząca sportu. W tak poważnej analizie, jakiej dokonuje autorka, spodziewałbym się raczej przytoczenia wypowiedzi ekspertów związanych z tematyką artykułu. Wystarczy sięgnąć do naszej strony internetowej, aby dowiedzieć się, że to OPZZ inicjowało współpracę partnerów społecznych na rzecz zmiany ustawy o zamówieniach publicznych eliminującej jej największe niedoskonałości, propozycję godzinowej stawki dla pracowników niezależnie od formy zatrudnienia czy ograniczenie zatrudniania pracowników na umowach cywilnoprawnych. To propozycje korzystne nie tylko dla pracowników. Sprzyjają one budowaniu uczciwej konkurencji wśród firm oraz podnoszeniu jakości usług.

Na zakończenie muszę się przyznać, że lubię kraciaste koszule.

@RY1@i02/2014/133/i02.2014.133.00000150b.802.jpg@RY2@

Andrzej Radzikowski wiceprzewodniczący OPZZ

Andrzej Radzikowski

wiceprzewodniczący OPZZ

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.