Deprecha na Facebooku
Facebook znowu zdenerwował ludzi (kto nie wierzy, niech wejdzie na ten portal i przeczyta liczne opinie użytkowników o tym, jak beznadziejny jest Facebook). Ostatni głośny problem z dotyczył współpracy firmy z NSA, amerykańską Agencją Bezpieczeństwa Narodowego (okazało się, że FB w imię walki z terroryzmem i w ogóle wszelkim złem udostępniał NSA dane o swoich użytkownikach). Obecny problem jest nieco bardziej subtelny. Nikt z Facebooka nie opowiadał po agencjach rządowych, na jakie chadzamy imprezy i czy kupujemy napalm — za to pod lupą znalazły się nasze nastroje. Zbadano mianowicie, co się stanie, gdy użytkownik będzie widział tylko te posty przyjaciół, które są miłe, wesołe i z przytupem, a co, jeśli przepuści się na jego stronę startową tylko informacje o huraganach i pogrzebach. Eksperymentem z 700 tys. użytkowników udowodniono, że człowiek albo zaraża się ogólną euforią i też zaczyna wrzucać na Facebooka pieśni Louisa Armstronga i grupowe zdjęcia labradorów, albo sam popada w depresję i dzieli się wyłącznie fragmentami rumuńskich filmów o aborcji i opisami konfiguracji własnych pryszczy. A więc możemy podnieść lub ovbniżyć nastroje społeczne na wielką skalę, manipulując wymową emocjonalną dostępnych informacji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.