Praca na zero
Jest taki żart: mężczyzna wraca po pracy do domu. Wchodzi do pokoju, a na podłodze pełno śmieci: papierki po batonikach, zużyte pieluchy, papier toaletowy. Na dywanie plamy po keczupie; gołe, upaćkane dzieci wyjadają czekoladę z bombonierki, oglądając telewizję. W kuchni jeszcze gorzej: góra naczyń, woda wycieka z otwartej zamrażarki, niemożebny smród. Wchodzi na piętro, a żona leży sobie w łóżku. "Kochanie, co się dzieje? Tornado przeszło?". "E, nie. Zawsze mi mówisz, że ja nic nie robię. I dzisiaj wzięłam to sobie do serca".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.