Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Jaka jest twoja praca marzeń

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Dużo się pisze ostatnio o pracy marzeń. Podobno nie warto tracić czasu na pracowanie tak po prostu, trzeba mieć pracę wymarzoną. Tylko taka praca sprawi, że poczujesz się sobą, że życie przestanie przeciekać ci przez palce, będziesz w centrum wydarzeń, a każdy poranek będzie obietnicą. Jak ją zdobyć? No, masz być twardy, silny i odważny, to jasne; nie możesz się poddać, skoncentruj się na celu. Ale jeszcze ważniejsze od posiadania posady marzeń jest wiedzieć, jaki to ma być cel, jaka praca. Kim tak naprawdę chcesz być? Jaka jest twoja praca marzeń?

W czasach, gdy naszą wartość wyznacza trajektoria kariery, nie można sobie pozwolić, żeby tego nie wiedzieć. Pytają nas o to już w niewinnym wieku przedszkolnym ("Kim chciałabyś być, jak dorośniesz? Strażakiem czy lekarzem?"), podczas rozmowy kwalifikacyjnej interview o pracę taką sobie ("Gdzie się pani widzi za 10 lat?"), na imprezach ("Chyba nie chcesz spędzić reszty życia w dziale skarg i wniosków? Serio?"). Nie wiedzieć, o czym się marzy (profesjonalnie), to tak, jakby wykluczyć się na własne życzenie z grona ludzi z perspektywą i osobowością. Pokaż mi swoją pracę, a powiem ci, kim jesteś; pokaż mi pracę marzeń, a powiem ci, kim jesteś naprawdę. Niektórzy z nas jednak tak się zaplątali w codzienność pracy niedoskonałej, że po prostu sami już nie wiedzą, jak wyglądałaby praca, która ich zbawi - i w każdej chwili mogą się z tego powodu najeść wstydu. Im właśnie przydadzą się wskazówki, jak odkryć, co jest naszą pracą marzeń. Oto najważniejsze trzy tropy.

Pierwszy, być może najważniejszy, jest trop tekstylny. Zamknij oczy, rozluźnij się i wyobraź sobie siebie, ale trochę lepszego. Co masz na sobie? Jedni widzą swoje przyszłe wcielenie jako wypełnienie garnituru, z teczką, ciasno opasane krawatem od Hermesa. Inni się widzą pod czapką z recyklingowanej włóczki, w asymetrycznej bluzce (z lumpeksu czy od Aleksandra Wanga? Któż to może wiedzieć, na tym polega geniusz tego ciucha!) i z torbą od Kuczyńskiej (ci niech od razu wysyłają CV do TVN). Innym jawią się obrazy bardziej jednoznaczne: mundur pilota z pagonami, laboratoryjny kitel. Nie otwieraj jeszcze oczu, przejdź się w wyobraźni kilka kroków, pozwól dłoni pogłaskać materiał. Wełna czy poliester? Drogi jedwab czy przemysłowy drelich? Twoja praca marzeń to taka, która mieści się w tekstyliach z twoich życzeniowych wizji.

Trop drugi: język. Jeśli chcesz zrozumieć, o jakiej pracy marzysz, pomyśl: jak mówisz, o czym mówisz najchętniej i czy w ogóle chcesz mówić? Jaki jest twój komunikacyjny styl, czy marzysz o byciu nonszalanckim, czy raczej profesjonalnym? Niektórzy z nas chcą być nieformalni; zadaniowi, acz artystyczni. Nie chcą siedzieć przy stole konferencyjnym i cedzić przez zęby: "To nasza ostateczna oferta, jeśli jej państwo nie przyjmą, to spotkamy się w sądzie". Wolą wrzeszczeć na przykład: "Janek, kurde flak, masz już to ujęcie z góry? No to złaź z tego drzewa z tą kamerą!". A może preferują monologi, bo nie cierpią, jak się im przerywa; chcą mówić do grupy słuchaczy, czy to starszych ("Jeśli są jakieś pytania na temat związku sarmacji z populacją wielbłądów, mój dyżur zaczyna się o siedemnastej"), czy młodszych ("Ej, wy tam z tyłu, kawalerka, towarzystwo wzajemnej adoracji, kto może powtórzyć, co powiedziałam? Tak myślałam, pała, Adamczyk, pała, Stępień, nic się nie martwcie, spotkacie się w więzieniu, to se pogadacie!"). Jeszcze inni wolą milczeć, wpatrując się w linie kodu na ekranie; swój komfortowy język widzą raczej w postaci pisanej: "U/ubergeek, u free to chat? IM me @ newbie_larva"). Które kwestie należą do ciebie?

Wiesz już, jak alter ego twoich marzeń ma wyglądać i jakie ma kwestie w scenariuszu. Ale praca marzeń to nie po prostu fajna praca, w której by się nam podobało, bo gadka fajna i ciuch niezły. Żeby nam uwierzyli na imprezie, że naprawdę nie chcemy już pracować w dziale skarg i wniosków, za to chcemy zostać pilotem, musimy dać im coś więcej. Stąd trop trzeci: trop metafizyczny. Co takiego jest w nas, co sprawia, że praca X jest naszym przeznaczeniem? Czy w ogóle, i jaką historię możemy opowiedzieć, która wyciśnie słuchaczom łzy z oczu i przedstawi pracę X jako jedyną możliwą konkluzję naszego losu?

Tu możliwości jest wiele. Talent jest jedną z nich: już jako małe dziecko robiliśmy z papieru samoloty, które zawsze leciały dalej niż chłopaków z podwórka. Pasja też jest dobra: ach, widzieć niebo podczas nocnego lotu, sterować potężną, blaszaną maszyną, jakby to była fraszka-igraszka... Przestworza zawsze wzywały nas do siebie, chmury do nas mówią we śnie. Tradycja rodzinna: jako i mój pradziad latał, tako i ja fruwać będę. Bez elementu konieczności metafizycznej praca nie może być pracą marzeń, jest co najwyżej pracą wysoce pożądaną. Trop trzeci jest więc najważniejszy: jaka jest nasza historia?

Sennik marzeń zaczyna się nam klarować. Garnitur wkładać lubisz, wykłócać się potrafisz, od dziecka nie dawałeś sobie w kaszę dmuchać - prawnikiem w korporacji być zapragniesz. W bluzie lubisz chodzić nieogolony, klniesz głośno, talent masz i wizję - reżyserem być zechcesz. I już, z pomocą trzech tropów, stałeś się pełnoprawnym człowiekiem, który chce od życia więcej. Narracja się uspójnia, sukces staje się zrozumiały.

A potem może nadejść taki moment, że dostaniesz swoją pracę marzeń. I wtedy zrozumiesz, że praca marzeń to ściema. Że są prace lepsze i prace gorsze, ale każda praca to praca. I tyle. Że garnitur uwiera, chmury przeszkadzają w lądowaniu, a rozcinanie ludzi na stole operacyjnym to ciężki kawałek chleba. I że praca marzeń to mit, którym nas karmią seriale i książki o sukcesie z działu biznes, wymyślony po to, byśmy wciąż parli do przodu i wciąż tęsknili, na wieki zmotywowani, bez przerwy niezadowoleni, zawsze w drodze.

Może nadejść moment, że dostaniesz pracę marzeń. I wtedy zrozumiesz, że to ściema. Że są prace lepsze i prace gorsze, ale każda praca to praca. Że to mit, którym nas karmią seriale i książki o sukcesie z działu biznes

@RY1@i02/2014/083/i02.2014.083.000005400.803.jpg@RY2@

Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Karolina Lewestam

 etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.