Ile równości, ile wolności
Wygląda na to, że ekonomicznym guru Unii Europejskiej stał się Francuz Thomas Piketty. Najprostsza lekcja z jego "Capital in the Twenty-First Century" brzmi: "Jeśli czegoś szybko nie zrobimy, cały nasz majątek zostanie przejęty przez dynastie oligarchów rodem z XVIII wieku". Ameryka chyba nie zrobi z tym nic, ani szybko, ani nieszybko. Unia próbuje. Da radę?
W świecie, w którym zwrot z posiadanego kapitału jest wyższy niż wzrost gospodarczy, siłą rzeczy coraz większa część majątku trafia w ręce jego posiadaczy. Majątek można bezproblemowo dziedziczyć, z pokolenia na pokolenie nierówności będą zatem coraz bardziej zatrważające. W ostatnim tygodniu książka odbiła się szerokim echem w USA, jako że mnogość tamtejszych ekonomicznych gigantów - takich jak Paul Krugman, John Kenneth Galbraith czy Robert Solow - postawiła sobie za punkt honoru dorzucić swoje trzy grosze do tez Piketty’ego. Wbrew opinii o USA jako kraju znacznych nierówności, rozkład majątku nie jest aż tak różny po dwóch stronach Atlantyku. O ile 1 proc. najbogatszych posiada w Ameryce 35 proc. kapitału, to w przeciętnym kraju europejskim 25 proc. A jak twierdzi Piketty, będzie już tylko gorzej - po liberalizacji rynków finansowych i obniżeniu krańcowych stawek opodatkowania (dziedzictwo lat 80.) zwrot z kapitału rośnie. Jeden z wolnorynkowych ekonomistów David Henderson argumentuje, że jeśli naszym celem ma być polityczne zmniejszenie roli oligarchów, morałem z historii powinno być obniżenie roli państwa, a nie jej zwiększenie - tak aby odebrać politykom pokusę służenia elitom.
Liberałowie nigdy nie zaakceptują wzdychań Piketty’ego do krańcowych stawek 80-90 proc. (a tak bywało po II wojnie światowej). Ale mogą już zaakceptować takie reguły, jak ostatni pomysł OPZZ, by wynagrodzenie szefa firmy było ograniczone ośmiokrotnością najniższego wynagrodzenia w przedsiębiorstwie. W tej propozycji nie ma pola do manipulacji ani nawet do nadmiernej ingerencji w wolność osobistą. Każdy właściciel przedsiębiorstwa może sobie wypłacać nawet milion złotych miesięcznie, jeśli tylko jest gotów płacić sprzątaczce co miesiąc 125 tys. Oligarchiczność gospodarki i polityki jest nie do pogodzenia z europejskim modelem demokracji. W najbliższych latach unijna dyskusja będzie dotyczyć tylko wyboru drogi zmniejszenia nierówności. Jedna z nich odbywa się poprzez twardą redystrybucję, podatki majątkowe, dochodowe i od nieruchomości. Druga, podsunięta przez OPZZ, daje możliwość opanowania sytuacji miękkimi metodami, z zachowaniem przez aktorów rynkowych maksimum swobody, przy jednoczesnym postawieniu odpowiednich drogowskazów.
@RY1@i02/2014/080/i02.2014.080.00000270a.802.jpg@RY2@
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu