Tak, będziemy biedniejsi
To wcale nie było tak dawno: "Zaskakujące sceny grabieży w Buenos Aires. Rozwścieczony tłum mieszkańców, rozgoryczonych pogarszającą się sytuacją gospodarczą oraz załamaniem politycznym, plądruje sklepy. Ogromny chaos, w ciągu kilku tygodni na przełomie grudnia i stycznia Argentyna miała aż pięciu prezydentów: Fernanda de la Ruę, Ramona Puertę, Adolfa Rodrigueza Saa, Eduarda Camano i w końcu Eduarda Duhaldego, a rozruchy trwają". W stosunku do tego, co przeszła Argentyna, doświadczenia Ukrainy z ostatnich miesięcy to doświadczenie kraju stabilnego. Majdan, strzały, ucieczka prezydenta (raptem jednego!), nowa władza, nadchodzące wybory... Argentyna nie sąsiadowała jednak z Rosją. Nikt jej nie napadał, nikt z zewnątrz nie starał się uszczknąć jej terytorium ani wzmacniać anarchii. Co do Ukrainy, już pojawiają się głosy, że "Ukraina się nie obroni", skoro zaniedbała rozwój swoich sił zbrojnych, a gospodarczo jest w kiepskim stanie. Sama się nie obroni... ale też sama nie będzie się napadać. Zgadzamy się na rosyjski napad?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.