Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Świecki post. Przez pięć minut pomyślmy, po co żyjemy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Post jest przygotowaniem do najważniejszego święta religijnego w roku. Post to ograniczenia nie tylko w jedzeniu i piciu, lecz także w używaniu przyjemności. I ten sens postu warto byłoby chociaż w ostatnich dniach Wielkiego Tygodnia rozciągnąć na nasze świeckie zachowania, a także na postawy ludzi niewierzących. Można powiedzieć, że świecki post polega jedynie na zaniechaniu świadomego dążenia do przyjemności. Wbrew pozorom w naszym świecie jest to ograniczenie bardzo poważne, tym bardziej że nikt ani nic nas do tego nie skłania.

Przeciwnie, w coraz większym stopniu producenci artykułów konsumpcyjnych traktują święta Wielkiejnocy jak Boże Narodzenie, a czynią tak oczywiście dla zysku, ale ten zysk my im umożliwiamy, stwarzając zapotrzebowanie. Pojawiła się idea prezentów wielkanocnych (absurdalna), a Wielki Tydzień to oferty najbardziej wyszukanych potraw oraz obniżek cen wszystkiego, co się da. Wśród promocji można znaleźć zarówno gry komputerowe, jak i ubrania oraz buty. To także promocje świątecznych wyjazdów, świątecznych radosnych dni. Wyjazdy zaczynają się już w Wielki Piątek, najsmutniejszy dzień roku.

Nie marudzę, bo wiem, jaki jest ten świat, ale sugeruję minimalną refleksję w tym szczególnym okresie i odrobinę pohamowania naszej utylitarnej postawy, co doprawdy nie będzie aż tak straszną deprywacją. Może nie kupujmy, nie chodźmy do wykwintnych restauracji oraz pięć minut w ciągu dnia pomyślmy o naszym życiu, o naszych bliskich, o tym, po co żyjemy.

Od wielkanocnej niedzieli możemy już się bawić i cieszyć, ale przez te kilka najważniejszych dni postu zrezygnujmy ze zbiorowych świętowań. Zrezygnujmy także z rozważań na temat tego, jakie potrawy mamy skonsumować w niedzielę, po prostu coś zjemy i nie musimy w rzekomo egalitarnym społeczeństwie zmuszać kobiet do spędzania wielu godzin w kuchni.

Amerykanie opisują ludzi, którzy myślą tylko o tym, jaką przyjemnością zakończy się dzień, a ci ciężko pracujący - tydzień. Bez tej nadziei na wątłą nagrodę, ale jednak nagrodę, ludzie ci nie potrafiliby żyć. Zapewne wszyscy zostaliśmy nauczeni wielkiego czekania na przyjemność. Na pewno jest to nieszczęście naszej cywilizacji, ale zwalczenie go jest trudne, a być może niemożliwe. Nieszczęście nie dlatego, że dążymy do przyjemności, ale dlatego że przyjemność ma być zrealizowana w tak krótkim czasie. Sprawia to, że powoli przestajemy być zdolni do myślenia w kategoriach nieco dłuższych. Nie wyobrażam sobie mieszczańskiej zasady myślenia dwa pokolenia do przodu, ale może chociaż rok do przodu.

Najczęstsze wytłumaczenie tej postawy - oczekiwania na przyjemność - chociaż jest to pozornie roztropne rozumowanie, prowadzi nas do wniosku, że nie znamy przyszłości, więc stawianie sobie dalekosiężnych celów także w zakresie przyjemności jest co najmniej ryzykowne, jeśli nie nonsensowne. Zapominamy jednak, że bez takiego swoistego planowania, i to planowania nie przyszłych przyjemności, ale losu naszego, naszej rodziny, naszej społeczności, naszego państwa, życie byłoby pozbawione sensu. Perspektywa wieczornej przyjemności, chociażby słodkiej chwili przed telewizorem, to forma ucieczki od sensu.

Więc post jest także po to, żebyśmy nie tyle planowali, ile myśleli. Myśleli inaczej i w innych kategoriach, niż to czynimy przez całą resztę roku. Nie jest konieczne cierpienie, wystarczy rozważenie swojego życia, świecki rachunek sumienia, a już nie będziemy tak bardzo zadowoleni z siebie samych, bo nikt nie jest bez winy. Myślenia, czyli odnoszenia się do samego siebie, nie uczy nas nikt. Ale bez przypominania sobie co pewien czas, że mamy sumienie, żyć przyzwoicie się nie da. Bądźmy więc przez trzy dni w roku poważni, traktujmy siebie samych poważnie, a na pewno to nam nie zaszkodzi, chociaż - obawiam się - że w naszych czasach jest to bardzo trudne.

@RY1@i02/2014/075/i02.2014.075.000000600.802.jpg@RY2@

Marcin Król filozof i historyk idei

Marcin Król

filozof i historyk idei

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.