Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Państwo (bez) prawa

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zapewne jest tak, jak pisze prokurator generalny: firma Amber Gold działała legalnie - oczywiście do czasu. Nie było więc podstaw, aby państwo wzięło ją pod lupę i pokrzyżowało jej plany.

Jeśli mamy na myśli państwo ślepe bądź głupie albo, nie daj Boże, sprzedajne, to pełna zgoda. Jeśli inne, to takie podejście jest nie do przyjęcia. I bardzo mnie martwi.

Uparcie należy powtarzać, prokuratorom najwyraźniej także: nie ma czegoś takiego jak stałe, bardzo wysokie i pewne zyski (tak jak nie ma też kamienia filozoficznego czy perpetuum mobile). A takie gwarantowała klientom Amber Gold, twierdząc, że korzystnie zainwestuje ich pieniądze w złoto. Zapewne w ogóle nie analizowała, czy wywiąże się ze zobowiązań, bo w piramidzie finansowej liczy się tylko to, ile osób da się nabrać i ile pieniędzy przywłaszczyć. Nawet jednak gdyby miała uczciwe zamiary, to jej model biznesowy sprawdziłby się tylko przez chwilę - jak długo sama zarabiałaby na złocie dużo więcej, niż obiecała klientom. A co potem?

Czy można było więc uniknąć afery? Oczywiście. Firma nie tylko nie kryła się z tym, co robi, ale wręcz jej siłą był rozgłos (mają tu swoje winy media). Czerwona lampka powinna rozbłysnąć od razu. Nie jest zresztą tak, że nikomu się nie zapaliła. Nawet państwowa Komisja Nadzoru Finansowego długo ostrzegała. Nie dziwi mnie jednak, że prokuratura i - szerzej - państwo - nic z tym nie zrobiły. Który to już zresztą raz w tego typu sprawach... Mówiąc gorzko, żeby działać, trzeba cokolwiek rozumieć.

@RY1@i02/2014/070/i02.2014.070.00000020a.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak szef działu Gazeta Prawna

Krzysztof Jedlak

szef działu Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.