Laptopy w szkole to zło
Komputery zawładnęły amerykańskimi szkołami dekadę temu. Dziś coraz głośniej mówi się o szkodach, jakie wyrządzają procesowi nauki. Tymczasem my wciąż bezrefleksyjnie powtarzamy hasło: "Tablet w każdym plecaku"
Niedawno wpisałam córkę na listę oczekujących na przyjęcie do liceum, w którym za przyniesienie na lekcję laptopa grożą przykre konsekwencje, podobnie jak za używanie na terenie szkoły telefonów komórkowych i tabletów. Uczniowie noszą tu w plecakach papierowe podręczniki, a pracę domową można napisać ręcznie. Mieliśmy szczęście - córka, która sama podjęła decyzję o zmianie szkoły, została przyjęta, choć chętnych było więcej niż miejsc. Dlaczego zgodziłam się na jej powrót z XXI wieku do przeszłości? Dlaczego liczba chętnych do uczenia się w tej - wydawałoby się archaicznej - placówce rośnie z roku na rok? Nie mam wątpliwości, że tak jak nas, tak i innych rodziców oraz uczniów przyciągają świetne wyniki tej szkoły nie tylko w rankingu stanowym, ale i krajowym. Tak odmienne od tych, które uzyskują inne publiczne licea w mieście. Te, w których laptopy są obowiązkowym wyposażeniem ucznia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.