Warto szkolić urzędników, a nie grać na czas
Co pewien czas w naszym kraju pojawia się pomysł, aby osoby wykonujące niektóre zawody lub zajmujące określone stanowiska podwyższały swoje kwalifikacje i koniecznie kończyły studia. Bardzo słuszna idea, ale trudna do zrealizowania w praktyce.
Dla przykładu wystarczy wskazać kierowników urzędu stanu cywilnego i ich zastępców. W sytuacji tych ostatnich wydaje się rzeczą naturalną, że na takie stanowiska powinni trafiać przede wszystkim tylko prawnicy.
Z drugiej jednak strony trudno jest zmuszać do uzupełnienia studiów osoby, które za kilka lat przejdą na zasłużoną emeryturę, a przecież w większości kierownicy USC to osoby, które za niedługo przejdą na emeryturę. Doświadczenie ich jest cenniejsze od samego wykształcenia niejednego młodego prawnika.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami swoje wykształcenie powinni oni uzupełnić do końca października tego roku. Ktoś może powiedzieć, że mieli na to, aż 6 lat, bo tyle wynika z art. 6a prawa o aktach stanu cywilnego. Część z tych osób świadomie nie decydowała się na dodatkowe kształcenie. Uznali, że stosowany wobec nich art. 6a prawa o aktach stanu cywilnego nie będzie ich dotyczył, bo do tego czasu przejdą na emeryturę albo będą objęci 4-letnim okresem ochronnym, który przewiduje art. 39 kodeksu pracy. Można więc uznać, że z ich punktu widzenia zachowali się racjonalnie. Wszystko w tym okresie przejściowym szło po ich myśli do czasu, kiedy rząd postanowił zmusić nas do dłuższej pracy. Automatycznie plany o pożegnaniu się z pracą urzędniczą i przejściu na emeryturę legły w gruzach.
Rozgoryczenie tych osób jest w pełni uzasadnione. Dlatego dobrze, że do Sejmu wpłynął projekt, który zakłada wydłużenie tego okresu o 9, a nie jak pierwotnie 6 lat. Wydaje się to słusznym rozwiązaniem, skoro z jednej strony nakazuje się nam pracować do 67 lat, to również rząd powinien rozwiązać problemy, z jakimi borykają się urzędnicy.
Inni ich koledzy, którzy uzupełnili wykształcenie w tym okresie przejściowym, mogą powiedzieć, że sami są sobie winni, bo przecież pracownicy samorządowi mają obowiązek systematycznego podwyższania swoich kwalifikacji.
W omawianej sprawie wystarczyło przyjąć, że osoby, którym np. brakuje do emerytury 10 lat i zajmują w dniu wejścia w życie nowelizacji stanowiska kierownika urzędu stanu cywilnego, nie muszą iść na studia prawnicze. Z kolei dla pozostałych - wprowadzić taki wymóg.
Zbliżoną sytuacje mieliśmy przy wprowadzaniu w każdej gminie obowiązkowego stanowiska sekretarza. Wtedy w ustawie o pracownikach samorządowych rozwiązano ten problem bardzo prosto. Osoby, które zajmowały już w dniu wejścia w życie takie funkcje, a nie posiadały np. wyższego wykształcenia i odpowiedniego doświadczenia zawodowego określonego w nowej ustawie, nie musiały się martwić o pracę. Część z nich do tej pory pracuje, mimo że od wprowadzenia tych regulacji upłynęło 5 lat. Różnica polegała tylko na tym, że zatrudniony przed tym okresem sekretarz musiał wypisać się z partii, jeśli do niej należał.
Nie byłoby też wielkiej tragedii, gdyby kierownicy USC z odpowiednio dużym stażem mogli pracować do nabycia uprawnień emerytalnych bez konieczności pójścia na studia prawnicze. Można też było wprowadzić zapis, że jeśli gmina takiej osobie pokryje koszty uzupełnienia wykształcenia, to bez względu na wiek ma ona obowiązek podjąć kształcenie, bo inaczej umowa z nią zostanie rozwiązana z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Gmina nie może się tłumaczyć, że nie ma pieniędzy, bo przecież co roku musi w swoim budżecie wydzielić pieniądze na szkolenia i podwyższanie kwalifikacji zawodowych dla urzędników.
Dzięki takiemu rozwiązaniu nie mielibyśmy dziś takiej paniki i na siłę szukania kolejnych projektów nowelizacji ustaw. Wójt przecież sam mógłby ocenić, czy inwestować w kierownika urzędu stanu cywilnego, czy poczekać, aż odejdzie na emeryturę, i dopiero wtedy przyjąć nowego urzędnika, który wprawdzie na ma doświadczenia, ale za to ma studia prawnicze.
@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.21700020b.802.jpg@RY2@
Artur Radwan dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Artur Radwan
dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu